Foto: Photo News / Lotto Dstny

Kłopoty Lotto Dstny trwają w najlepsze. Do grona zawodników, którzy mogą opuścić ten zespół dołącza Maxim Van Gils. Choć Belg podpisał w tym roku kontrakt ważny do końca 2026 roku to zainteresowanie jego wykupem wyraziły Movistar Team i Astana Qazaqstan Team.

Jak donosi Het Laatste Nieuws zapowiada się, że jeszcze tej zimy drogi Maxima Van Gilsa i Lotto Dstny rozejdą się. 24-letni Belg, który w tym roku wygrał m.in. worldtourowy klasyk Eschborn-Frankfurt, Vuelta a Andalucia czy Grosser Preis des Kantons Aargau, a także był m.in. 3. w Strzale Walońskiej czy 4. w Liège-Bastogne-Liège jeszcze w tym okienku ma zamienić swój obecny zespół na jeden z World Teamów. Belgijski serwis podaje, że zainteresowane usługami 24-latka są Movistar Team i Astana Qazaqstan Team.

Kłopoty Lotto Dstny dotyczą przede wszystkim tego, że ekipę opuszcza drugi sponsor tytularny – firma Dstny. W następstwie problemów finansowych z tym związanych włodarze mają problemy z proponowaniem nowych kontraktów swoim najlepszym kolarzom, a z drużyną pożegnali się już m.in. Andreas Kron, Victor Campenaerts, Florian Vermeersch czy Pascal Eenkhoorn. To jednak nie wszystko, bo od jakiegoś czasu krążą pogłoski, że mającego umowę do końca 2027 roku Jarno Widara wykupić może Red Bull-BORA-hansgrohe, a teraz zaczęły się także publiczne plotki wokół Maxima Van Gilsa.

Kadra Lotto Dstny na 2025 rok obejmuje na ten moment 23 kolarzy, a największymi gwiazdami mają być Arnaud De Lie, Lennert Van Eetvelt i właśnie Maxim Van Gils. Jego ewentualne wykupienie przez Movistar Team bądź Astana Qazaqstan Team byłoby zatem sporym ciosem dla belgijskiej formacji. Stać się to może na 2 sposoby – albo za zgodą wszystkich trzech stron, czego ciężko się spodziewać, albo gdy nowy pracodawca 24-latka wykupi umowę Belga – wówczas trzeba by zapłacić do kasy Lotto Dstny wszystkie pensje, jakie Maxim Van Gils miałby otrzymać do końca 2026 roku. To drugie rozwiązanie byłoby z pewnością cennym zastrzykiem gotówki dla tego Pro Teamu.

Poprzedni artykułDrużynówka rośnie w siłę – zapowiedź 4. dnia Mistrzostw Świata 2024
Następny artykułZurych 2024: Zbigniew Maciejewski srebrnym medalistą w parakolarstwie
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Do niedawna jedną z rzeczy, która naprawdę ceniłem w kolarstwie było to, że kiedy zawodnik podpisywał kontrakt z określoną drużyna, to tego kontraktu dotrzymywał. Teraz w zasadzie wyglada to tak, że drużyny, które mają pieniądze mogą sobie pozwolić na wszystko i w dowolnym momencie.

Jeżeli chodzi o Lotto, to odejście van Gilsa będzie bardzo bolesne, ale najważniejsze jest, że mają w zasadzie zapewniony powrót do WT w 2026 roku. Z kolei jeżeli chodzi o Astanę to cóż, w moim odczuciu jest i tak za późno, chyba że zaczną masowo osiągać wybitne wyniki, w co mimo wszystko wątpię. Największym ich błędem było ułożenie składu wokół Cavendisha, który niewiele dal zespołowi w materii punktów UCI. Ba, od Tour de France nie przejechał ani jednego wyścigu, a jesień daje sporo szans sprinterom. Dodatkowo, Astana powinna poszukać sprintera, bo co z tego, że nadrobią troche punktów w pagorkowatych klasykach, jak Arkea czy Cofidis zdobędzie więcej punktów w tych bliżej nieznanych przecietnemu kibicowi kolarstwa wyścigach kategorii .1 w Belgii czy Francji.