fot. INEOS Grenadiers / Getty Sport Images

Joshua Tarling nie był zadowolony po niedzielnej „czasówce” w mistrzostwach świata. Przybity Brytyjczyk w gorzkich słowach wypowiedział się na temat swojego występu, który dał mu bardzo dobre, czwarte miejsce.

Pomimo młodego wieku i zaledwie drugiego sezonu w kolarskiej elicie, Joshua Tarling zdołał ugruntować swoją pozycję wśród najlepszych czasowców na świecie. Dziś po raz kolejny zademonstrował swoje umiejętności, zajmując czwarte miejsce w indywidualnej jeździe na czas w mistrzostwach świata.

Po raz drugi w tym roku do podium brakło mu niewiele. Przed kilkoma tygodniami brązowego medalu igrzysk olimpijskich w Paryżu pozbawił go defekt. Dziś natomiast winę za brak krążka zrzucał wyłącznie na siebie.

— Oszczędzałem (energię), nie skorzystałem z niej, a potem byłem pusty. Nie jestem w miejscu, w którym chciałbym być. Za mną trudny czas. Miałem problemy po igrzyskach, później kiepską Vueltę. Nie poszło to dobrze

— mówił Joshua Tarling.

— Szkoda mi wszystkich, którzy włożyli w to więcej ode mnie. Chodzi tu o rower, sprzęt, pomoc ze strony British Cycling. Zawiodłem samego siebie z przygotowaniem

— przyznał Brytyjczyk na antenie Eurosportu.

Zaledwie 20-letni był mocno dotknięty rozczarowującą dla niego czwartą pozycją, co można było zauważyć w transmisji telewizyjnej podczas jego wizyty w strefie wywiadów.

Joshua Tarling ocenił swój dzisiejszy występ bardzo surowo, mimo że był to jeden z jego najlepszych wyników w karierze. Przypomnijmy, że utalentowany Brytyjczyk ma na swoim koncie między innymi mistrzostwo Europy i brązowy medal światowego czempionatu, wywalczony w ubiegłym roku w Glasgow.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Zurych 2024:

Poprzedni artykułMłodzież kontra czas – zapowiedź 2. dnia Mistrzostw Świata 2024
Następny artykułZurych 2024: Upadek przekreślił szanse Jaya Vine’a na medal
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze