fot. UEC

Jak nie teraz to kiedy? – właśnie pod znakiem takiego pytania będzie stał kolarski czwartek podczas szosowych Mistrzostw Europy – Limburgia 2024. Drugiego dnia zawodów rozegrane zostaną dwie drużynowe czasówki, a w elicie przed dużą medalową szansą staje reprezentacja Polski.

Historia drużynowej jazdy na czas, czyli „sztafetowej” rywalizacji trójki pań i panów na mistrzostwach Europy sięga ledwie 2019 roku, kiedy to Holandia pokonała Niemcy i Włochy. Druga i trzecia nacja podium nie opuściła jeszcze ani razu, a uzupełniały je w różnych układach kadry Szwajcarii czy Francji, która to triumfowała przed rokiem. Trójkolorowi nie stają jednak do obrony tytułu, a do walki w tym roku przystąpi w elicie ledwie 6 reprezentacji – oprócz przyjeżdżających walczyć o złoto Włochów i Niemców są to Polacy (przed rokiem 5. miejsce), bardzo rezerwowy skład Belgii, Ukraińcy oraz Bułgarzy.

Jeszcze krótsza jest historia juniorskiej drużynowej jazdy na czas – ta zadebiutowała w programie mistrzostw Europy ledwie przed rokiem, kiedy to Włosi pokonali Niemców i Francuzów. W tym roku o medale powalczy 9 reprezentacji, a wśród nich będą Polacy, którzy spróbują poprawić 6. lokatę wywalczoną przed rokiem.

Program dnia
  • 11:30 – junior + juniorka (TTT 52,3 km: 28,3 km junior, 24 km juniorka)
  • 14:20 – elita mężczyzn + kobiet (TTT 52,3 km: 28,3 km mężczyźni, 24 km kobiety)
Trasa

Pierwszą część trasy poznaliśmy już podczas środowej jazdy na czas – panowie do pokonania będą mieli niepełny odcinek z indywidualnej rywalizacji o długości 28,3 kilometra z Heusden-Zolder do Hasselt. Ponownie będzie wąsko, kręto, a nawierzchnia wielokrotnie będzie się zmieniała. Coś nowego przejadą za to panie, na które czeka 24-kilometrowa runda wokół Hasselt, co sumarycznie da dystans 52,3 kilometra płaskiej trasy zarówno w elicie, jak i juniorskiej rywalizacji.

Pogoda

Po dość trudnej pogodowo środzie w Limburgii aura nie ma ochoty stać się łaskawsza dla kolarzy i kolarek. W czwartek temperatura ma osiągnąć maksymalnie 14 stopni Celsjusza, ponownie dość mocno może powiać, a około godziny 13-14 mają powrócić przelotne opady deszczu, które z pewnością mogą wypaczyć przebieg rywalizacji. Pierwsza grupa elity, w tym konkurencyjna dla nas reprezentacja Belgii rusza przeszło pół godziny przed drugą częścią stawki, w której znaleźli się Polacy.

Faworyci rywalizacji elity

Przy ledwie 6 reprezentacjach szczegółowo można omówić każdą z nich. Faworytami do złota wydają się być Włosi, gdzie w męskiej części znaleźli się świeżo upieczony mistrz Europy Edoardo Affini, brązowy medalista Mattia Cattaneo oraz potencjalnie słabszy Mirco Maestri, który po pracy zapewne odbije gdzieś na trasie od swoich kolegów. Żeńska część kadry Italii też jest niezwykle mocna – Vittoria Guazzini indywidualnie była piąta, a Elena Cecchini i Gaia Masetti odpoczywały by dać z siebie wszystko właśnie w czwartek.

Głównymi rywalami Włochów będą Niemcy. Indywidualnie 7. Nils Politt, 10. Max Walscheid i wspierający ich Jannik Steimle spróbują zminimalizować straty na męskiej części, a doświadczone Mieke Kröge, Lisa Klein i najmłodsza w tej grupie Franziska Koch zrobią wszystko by wydrzeć kadrze Włoch potencjalne zwycięstwo z rąk. To może być naprawdę pasjonujący pojedynek o złoto!

Jako 3. rozstawieni przez organizatorów zostali Polacy. Filip Maciejuk i Kacper Gieryk indywidualnie pojechali nieco poniżej oczekiwań, ale w zespole z Szymonem Sajnokiem będą mieli okazję dać z siebie 100% by powalczyć o medal. Nasi panowie przekażą zmianę paniom, a tam Agnieszka Skalniak-Sójka, Marta Jaskulska i Karolina Kumięga powinny pojechać naprawdę mocno i sporo nadrobić nad naszymi głównymi rywalami w walce o brąz, czyli Belgami.

EDIT: Obolałą po wczorajszej kraksie Martę Jaskulską zastąpi Natalia Krześlak.

Właśnie – z kim przyjdzie nam walczyć. Gospodarze do boju wystawili bardzo rezerwowy skład – w męskiej części pojadą Victor Vercouillie, Edward Theuns i Noah Vandenbranden, wśród pań z czasem powalczą za to Alana Castrique, Marion Norbert Riberolle i Jesse Vandenbulcke. Na papierze mamy zatem ogromną szansę na medal, ale teraz trzeba jeszcze ją wykorzystać.

Stawkę uzupełniają reprezentacje Ukrainy (Vitaliy Gryniv, Semen Simon, Daniil Yakovlev, Yuliia Biriukova, Olga Shekel i Tetiana Yashchenko) oraz Bułgarii (Emil Stoynev, Martin Papanov, Yordan Petrov, Petya Minkova, Gergana Stoyanova i Ivana Nikolaeva Tonkova).

Faworyci rywalizacji juniorów

Zmagania w kategorii do lat 19 zapowiadają się naprawdę pasjonująco. Wydaje się, że o złoto mogą powalczyć aż 4 reprezentacje, albowiem bardzo wyrównane i mocne składy mają Włosi, Niemcy, Holendrzy i Belgowie.

Wydaje się, że gdzieś za plecami tej czwórki o dobry wynik powinni powalczyć Norwegowie, Szwajcarzy i Polacy, którzy pojadą w składzie Jan Jackowiak, Patryk Goszczurny, Dominik Krzyśków oraz Alicja Matuła, Weronika Wąsaty i Nadia Hartman, zaś stawkę zamkną reprezentacje Litwy oraz Ukrainy.

Transmisja

Europejska Unia Kolarska na swojej stronie internetowej uec.ch pokaże zmagania juniorskie w godzinach 11:20 – 13:55, zaś rywalizację elity będzie można od 14:20 do 16:25 śledzić w Eurosporcie 1 oraz w TVP Sport. Zaplanowany jest także live timing dostępny pod tym linkiem.


Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym 2024:

Poprzedni artykułLotte Kopecky: „Wciąż miałam pewne rezerwy”
Następny artykułEdoardo Affini: „Nie wiem, co powiedzieć”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Mocno mi pachnie czwartym miejscem