Za nami 79. edycja La Vuelta a España. Na podium w Madrycie celebrować swoje zwycięstwo wyszedł nie tylko najlepszy w klasyfikacji generalnej Primož Roglič, ale i triumfatorzy pobocznych zestawień – zieloną koszulkę do domu zabrał Kaden Groves, najlepszym góralem został Jay Vine, wśród młodzieżowców wygrał Mattias Skjelmose, a najlepszą drużyną zostało UAE Team Emirates, w szeregach którego jechał najaktywniejszy Marc Soler. Co do powiedzenia mieli poszczególni zwycięzcy?
Podczas ceremonii nagradzania najlepszych zawodników 79. edycji La Vuelta a España na podium i podczas konferencji prasowych mogliśmy oglądać cały przekrój emocji u kolarzy. Najmniej zdawał się spośród wszystkich uśmiechać Kaden Groves, który choć obronił zwycięstwo w klasyfikacji punktowej to do samego końca w każdym wywiadzie powtarzał, że wynika to głównie z wycofania się Wouta van Aerta. Te okoliczności zdawały się odbierał pełnię radości najlepszemu sprinterowi hiszpańskiej trzytygodniówki.
Dostałem tę koszulkę w spadku po zawodniku, który się wycofał, więc to zwycięstwo jest słodko-gorzkie. W zeszłym roku było zupełnie inaczej – wtedy wygrałem wyłącznie swoimi nogami. Oczywiście bardzo miło jest znów tu być, nie dzieje się to bez powodu. Zespół pracował bardzo ciężko, każdego dnia robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby być tutaj z tą koszulką. Mamy 3 zwycięstwa etapowe. To sukces dla zespołu. Nie jest łatwo wygrać etap, więc robienie tego wiele razy jest zawsze czymś wyjątkowym. Teraz marzy mi się bym mógł pojechać na Tour w przyszłym roku u boku Jaspera Philipsena. Możliwe też, że ponownie wrócę na La Vueltę
— podsumowywał swój występ Kaden Groves.
Zupełnie inny ładunek emocjonalny tegoroczna La Vuelta a España niosła dla Jaya Vine’a. Australijczyk trapiony kraksami i kontuzjami przed startem hiszpańskiej trzytygodniówki miał w nogach ledwie 25 dni wyścigowych w tym sezonie, a jego forma była mocno niepewna. Jak się jednak okazało udało mu się rozkręcać z dnia na dzień i choć etapu nie wygrał to do domu może wrócić z koszulką najlepszego górala.
Mam wrażenie, jakby mój sezon dopiero się zaczął. To niesamowite uczucie. Rehabilitacja, którą przeszedłem przebiegła znakomicie. Wkrótce po wypadku nie wiedzieliśmy, czy kiedykolwiek będę mógł znowu jeździć na rowerze, nie mówiąc już o tym, czy będę w stanie rywalizować. Fakt, że udało mi się ukończyć wyścig z tytułem najlepszego górala jest jak marzenie. Niby dwa lata temu byłem w siódmym niebie. Miałem dwa zwycięstwa etapowe i dużą przewagę w klasyfikacji górskiej, gotowy na wyjazd do Madrytu, a potem doszło do kraksy na 18. etapie. Dlatego teraz brak mi słów by opisać ten sukces, który tym razem udało się dowieźć aż do końca
— opowiadał Jay Vine.
Jeden ze swoich największych sukcesów w karierze w Hiszpanii osiągnął za to Mattias Skjelmose. 23-letni Duńczyk po raz pierwszy powalczył w klasyfikacji generalnej wielkiego touru kończąc go na 5. miejscu, a przy tym zostając najlepszym młodzieżowcem. W rywalizacji do lat 25 za plecami kolarza Lidl-Treka zostali m.in. Florian Lipowitz i Carlos Rodríguez.
Dla mnie jest to bardziej kamień milowy niż przełom. Myślę, że taki mój przełom bardziej nastąpił głównie w zeszłym roku podczas Tour de Suisse, kiedy wygrałem klasyfikację generalną. Teraz przyjechałem świadomy swojej mocy. Praca została wykonana i choć to była momentami dziwna i bardzo trudna Vuelta to każdego dnia robiliśmy wszystko, co w naszej mocy by osiągnąć ten wynik. To moja pierwsza jazda na klasyfikację generalną wielkiego touru i piąte miejsce w tak trudnym wyścigu, z tymi zawodnikami przede mną i za mną… To wspaniały wynik!
— podkreślał Mattias Skjelmose.
Na osłodę dość słabego występu w klasyfikacji generalnej, gdzie najlepiej spisał się 9. Pavel Sivakov drużyna UAE Team Emirates triumfowała w zestawieniu na najlepszą ekipę, a Marc Soler został wybrany najaktywniejszym kolarzem całej 79. edycji La Vuelta a España. Takie wyniki krótko podsumował dyrektor sportowy tej formacji.
Biorąc wszystko pod uwagę, musimy być bardzo zadowoleni z tej Vuelty. Zamierzaliśmy być aktywni w wyścigu każdego dnia i myślę, że była to dla nas właściwa strategia. Niestety straciliśmy naszego lidera Almeidę na początku wyścigu, ale dostosowaliśmy nasze plany i możemy powiedzieć, że wszystko poszło dobrze. Możemy być dumni z naszych kolarzy
— powiedział Marco Marcato.
Wszystko o 79. Vuelta a España:










Szkoda Wouta, bo ładnie by to wyglądało gdyby dowiózł sprintera i górala.