fot. EF Education - EasyPost/Getty Images

Na 18. etapie Vuelty niespodziewanie byliśmy świadkami „dwóch wyścigów”. Walki uciekinierów o zwycięstwo etapowe nie było trudno przewidzieć, ale ataku Richarda Carapaza nikt się nie spodziewał.

Etap numer 18 przeznaczony był dla uciekinierów. Znakomicie jechali kolarze Equipo Kern Pharma. W decydującym momencie w czołówce jechało ich aż trzech. Na ponad 5 kilometrów przed metą Urko Berrade skutecznie odpowiedział na atak Stevena Kruijswijka i pojechał na pierwsze zwycięstwo w karierze. To już trzeci triumf hiszpańskiej ekipy na Vuelcie. Jeszcze trzeci finiszował Pau Miquel, ale później został relegowany przez sędziów za zajeżdżanie drogi.

To zwycięstwo zapewni mi dużą sławę. Menedżer drużyny powiedział mi, żebym coś dzisiaj zrobił. Ten etap był najbliżej mojego domu. Rodzina i przyjaciele są tutaj. To niesamowite uczucie. Podczas podjazdu zrobiliśmy wszystko, aby być z przodu. Takie sukcesy nie są dziełem przypadku

– powiedział Berrade w wywiadzie na mecie.

Na Puerto Herrera w peletonie niespodziewanie próbę ataku przypuścił EF Education – EasyPost. Richard zaatakował trzecią pozycję Enrica Masa, a może liczył na coś więcej. Oprócz Mikela Landy nie zgubił innych konkurentów.

Ostatni podjazd był dość trudny i dlatego przejęliśmy prowadzenie. James Shaw i Owain Doull dobrze poradzili sobie po odpadnięciu z ucieczki. Jestem bardzo zadowolony z tego ataku. Z każdym dniem nasza sytuacja wygląda coraz lepiej. Chcemy powalczyć o zwycięstwo w wyścigu i to był pierwszy krok. Zmęczenie odgrywa już dużą rolę i musimy wykorzystywać każdą okazję. To trudna Vuelta, ale zostało jeszcze kilka dni. Mam dużo pewności siebie w trzecim tygodniu. Jutro kolejny trudny dzień i nie mogę się doczekać

– przyznał Richard Carapaz.

Drobne problemy miał Ben O’Connor. Australijczyk chwilowo stracił kontakt z grupą liderów i prowadzenie w wyścigu było zagrożone. Ostatecznie przed trzema ostatnimi etapami ma 5 sekund przewagi nad Primožem Rogličiem.

Całkowicie nie spodziewałem się, że Richard Carapaz zaatakuje. Ostatecznie wyszła dla nas z tego korzyść, ale nie był to łatwy etap. Na tej Vuelcie nie ma łatwych dni. Nadal jestem na czele. Kolejny dzień za nami. Bardzo mi się to podoba

– powiedział lider wyścigu.

Poprzedni artykułMathieu van der Poel wraca do ścigania po delikatnej kontuzji
Następny artykułRafał Wilk z brązowym medalem igrzysk paralimpijskich
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Tak patrząc jak jadą ambitnie chłopaki z KernPharma, to się zastanawiam jakie zadania mają polscy kolarze, kompletnie niewidoczni w tym wyścigu…
Nie chce krytykować, bo nie o to chodzi ale po prostu szkoda.
Zresztą Euskadi też słabo w porównaniu do EKP.