Foto: Rafa Gomez/SCA/Cor Vos © 2024 / Team Visma | Lease a Bike

Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike) wygrał swój trzeci etap tegorocznej edycji Vuelta a España. Liderem pozostał Ben O’Connor (Decathlon AG2R La Mondiale Team).

Po dniu przerwy kolarze wrócili do walki o zwycięstwo w hiszpańskiej Vuelcie. Dziesiąty etap prowadził z Ponteareas do miejscowości Baiona i liczył niespełna 160 kilometrów. Cztery górskie premie i ciekawy profil dawał nadzieję na zwycięstwo ucieczki.

Od samego początku mieliśmy próby ataków. Na Alto de Fonfría (15.3 km; śr. 4.3%) peleton bardzo się naciągnął i zaczęli odpadać poszczególni zawodnicy. Bardzo widoczni byli kolarze UAE Team Emirates oraz Wout van Aert.

To właśnie Belg z Team Visma | Lease a Bike zameldował się jako pierwszy na szczycie górskiej premii, a była to jego kolejna akcja w czołówce. Oprócz niego przed peletonem jechali William Junior Lecerf (T-Rex Quick-Step) oraz Marc Soler (UAE Team Emirates).

Na zjeździe dołączyli do nich Juri Hollmann (Alpecin-Deceuninck) oraz Quentin Pacher (Groupama-FDJ).

Jednak nie było spokoju, a peleton jechał ze stratą tylko 30 sekund. Co chwilę do czołówki próbowali dojechać kolejni zawodnicy. 86 kilometrów przed metą duża grupa ostatecznie odpuściła, a za piątką jechał samotnie Alessandro De Marchi (Team Jayco AlUla). Mimo sporych ambicji Włoch po kilku kilometrach pościgu musiał zrezygnować.

Na drugim podjeździe Alto de Vilachán (6.3km; śr. 5.5%) ucieczka wypracowała sobie sześć minut przewagi. W peletonie na czele kręcili kolarze grupy lidera, czyli Decathlon AG2R La Mondiale. Premię górską wygrał Junior Lecerf.

W pewnym momencie tempo podkręcili kolarze Red Bull – BORA – hansgrohe, ale taka sytuacja nie trwała długo. Problemy miał Lennert Van Eetvelt (Lotto Dstny), ale dzięki pomocy kolegów dojechał do peletonu.

Niestety z rywalizacji wycofał się Giulio Ciccone (Lidl – Trek). Dla Wouta van Aerta najważniejsze (oprócz zwycięstwa na etapie) były punkty na lotnej premii. Belg bez problemu ją wygrał i dość cwaniacko po tej premii odjechał od konkurentów. Dojechał do niego tylko Pacher.

Przed kolarzami był ostatni dziś podjazd, czyli Alto de Mougás (9.9 km; śr. 6.1%). Z drugiej grupki odpadł Hollmann, ale Junior Lecerf nie pomagał w pogoni Solerowi. Belg jechał cały czas na kole Hiszpana i w pewnym momencie zaatakował.

W peletonie tempo wzrosło i sporo kolarzy odpadło z głównej grupy. Na szczycie pierwszy zameldował się van Aert. 36 sekund za dwójką jechali ponownie Lecerf i Soler. Peleton 20 kilometrów przed metą tracił prawie pięć minut.

Prowadząca dwójka dobrze współpracowała i szybko nadrobiła kolejne sekundy. Było wiadomo, że to oni powalczą o etapowy triumf. Wielkich szans na finiszu nie miał Pacher, ale nie zdecydował się on na żaden wcześniejszy atak.

Zrobił to dopiero 1600 metrów przed metą, ale to było zdecydowanie za późno. W miejscowości Baiona swoje trzecie zwycięstwo w tegorocznej Vuelcie wywalczył Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike).

Wyniki 10. etapu Vuelta a España 2024:

Results powered by FirstCycling.com


Wszystko o 79. Vuelta a España:

Poprzedni artykułAstana zakontraktowała włoski talent
Następny artykułMAT ATOM Deweloper Wrocław stawia na juniorki
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Piotr
Piotr

Brawo brawo brawo Von Aert jesteś niesamowity brawo brawo brawo
Tak trzymać Jadymy durs gratulacje

Fan UCI
Fan UCI

Proszę zrobić Voutovi test na Zwida19. Na bank jest chory ale nic o tym nie wie

Leon
Leon

Co to znaczy ,, jadymy durs” ? Napisz Piotrze co to jest?!?!?!

Kamil
Kamil

W stylu Petera Sagana wygrana?

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz
Reply to  Leon

To po śląsku „jedziemy nieprzerwanie/dalej”.

Leon
Leon

Dzięki Jakub. Nareszcie Ktoś kto odpowie na pytanie. Pozdrawiam.