Giovanni Iannelli zmarł w październiku 2019 w wyniku odniesionych obrażeń po wypadku na wyścigu. Po prawie pięciu latach jego rodzina doczekała się odszkodowania.
Podczas amatorskiego wyścigu w rejonie Molino dei Torti na finiszu przy prędkości ponad 70 km/h upadł Giovanni Iannelli. Niestety po kilku dniach zmarł w szpitalu. Jednym z powodów tak tragicznego zdarzenia był fakt, że przy mecie nie były ustawione barierki.
Niestety włoski związek kolarski nie pochylił się nad tą sprawą, ale ojciec kolarza nie zamierzał odpuszczać:
W ciągu ostatnich miesięcy napisałem całą masę listów, pism i maili, na które odpowiedziało zaledwie kilka osób. To mnie bardzo rozzłościło. Wypadek mojego syna powinien być sygnałem, że należy coś zrobić, by ściganie się było bezpieczniejsze. Jako, że prokuratura w końcu zajęła się problemem, nie będę mówił więcej, bo wierzę, że ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy.
Po prawie pięciu latach od tragicznego wypadku zapadł wyrok w tej sprawie. Według sądu przyczyną wypadku było złe zabezpieczenie trasy i to organizatorzy wyścigu są winni tej sytuacji. Mają oni zapłacić rodzinie kolarza 1,1 miliona euro odszkodowania. Nie przywróci to życia kolarza, ale można powiedzieć, że rodzina Iannelliego znalazła swego rodzaju sprawiedliwość.




