Marc Hirschi z UAE Team Emirates był najsilniejszy w Bretagne Classic — Ouest-France. Na mecie w Plouay Szwajcar ubiegł peleton i odniósł jedno z największych zwycięstw w karierze. Kolejne miejsca zajęli Paul Magnier i Magnus Cort.
Kolarski weekend w Bretanii zwieńczyła męska odsłona Bretagne Classic — Ouest-France, którą rozegrano na długiej, 260-kilometrowej trasie po pagórkach i ściankach. Pierwsza część wyścigu była falista, ale w drugiej nie brakowało wymagających ścianek. Profil — co widać na załączonym obrazku — przypominał grzebień, a miejsc do ewentualnego ataku było bardzo dużo.

Podobnie jak podczas wczorajszego wyścigu kobiet, panowie podeszli do trasy ze sporym respektem i w pierwszej części zmagań dali się wyszaleć dwum uciekinierom — Christopherowi Juulowi-Jensenowi (Team Jayco AlUla) i Silvanowi Dillierowi (Alpecin-Deceuninck). W pewnym momencie harcownicy mieli nawet 10 minut przewagi, jednak gdy peleton zbliżał się do najważniejszych odcinków, tempo wzrosło, co doprowadziło do zmniejszenia straty.
80 kilometrów przed metą główną grupę prowadziła ekipa UAE Team Emirates, a strata do czołówki wynosiła niewiele ponad minutę. Na wąskich i krętych dróżkach peleton był mocno rozciągnięty, a walka o to, by znaleźć się w czubie głównej grupy, była bardzo zacięta. Z tego powodu doszło do kilku upadków, a w jednym z nich poszkodowany był Piet Allegaert z Cofidisu.
Kilkanaście minut później, gdy uciekinierzy byli na wyciągnięci wzroku zawodników jadących na czele peletonu, w grupie doszło do sporej kraksy, w której poszkodowani zostali między innymi Yves Lampaert (Soudal — Quick Step), Tobias Foss (INEOS Grenadiers) czy Bauke Mollema (Lidl-Trek). Upadek popsuł szyki niektórym ekipom i jednocześnie przedłużył żywotność ucieczki, która zwiększyła swoją przewagę do 20 sekund. Jej doścignięcie pozostawało jednak kwestią czasu.
Chwilę później Juul-Jensen i Dillier wrócili do peletonu, z którego zaatakował specjalizujący się w atakach i uciekaniu Jonas Abrahamsen z Uno-X Mobility. Waleczny Norweg wypracował sobie 25 sekund nad peletonem zbliżającym się do podjazdu pod Kervennec. Tam zobaczyliśmy nieśmiałe próby ataków, w których brał udział między innymi mistrz Francji Paul Lapeira z Decathlon AG2R La Mondiale.
Od tamtego momentu, zawodnicy starali się wykorzystać każdy stromy odcinek szosy, by odjechać od głównej grupy. Peleton cały czas był rozciągnięty, ale żaden z kolarzy nie dał rady wypracować sobie sporej przewagi. Po ataku Mathieu Burgaudeau z TotalEnergies przyspieszył Mads Würtz Schmid (Israel − Premier Tech), który zdołał odczepić się od wężyka zawodników i dołączył do Jonasa Abrahamsena.
Jednocześnie w peletonie aktywni byli Quinn Simmons (Lidl-Trek), Gianni Vermeersch (Alpecin-Deceuninck), Clement Davy (Groupama-FDJ) czy Dorian Godon (Groupama-FDJ), a kolejne przyspieszenia doprowadziły do złapania jadących z przodu kolarzy. Niepowodzenie każdej kolejnej akcji nie demotywowało jednak zawodników, którzy raz po raz ruszali do ataku.
Na nieco ponad 30 kilometrów, z przodu pojawił się Julian Alaphilippe z Soudal − Quick Step i wypracował sobie niewielką przewagę. Po trwającej około dwie minuty akcji, były mistrz świata został jednak doścignięty. Przyspieszenie nie poszło jednak na marne, bowiem doprowadziło do uformowania się około 30-osobowej grupy faworytów.
27 kilometrów przed metą, gdy peleton dogonił czołówkę, zaatakował Marc Hirschi z UAE Team Emirates, a na jego kole jechali między innymi Arnaud De Lie (Lotto Dstny), widoczny wcześniej Paul Lapeira czy Romain Gregoire, który zdecydował się na kontratak i odjechał na kilka sekund. Za utalentowanym Francuzem w pogoń udali się Alex Baudin (Decathlon AG2R La Mondiale), Magnus Cort (Uno-X Mobility) i Mick van Dijke (Team Visma | Lease a Bike), lecz zostali doścignięci.
Po chwili dogonić Romaina Gregoire próbowali także inni kolarze, ale ich ataki były szybko neutralizowane. Przewaga Francuza na 20 kilometrów do mety wynosiła 20 sekund. Z peletonu wyskoczył wtedy Mathieu Burgaudeau, którego dogonił Tiesj Benoot z Team Visma | Lease a Bike. Dwójka nie zdołała co prawda złapać prowadzącego Gregoire, ale pobudziła główną grupę, dając jej impuls do dalszej pogoni.
Kolarz Groupama-FDJ został wchłonięty 15 kilometrów przed metą. Momentalnie z grupy wystrzelił Arnaud De Lie z Lotto Dstny, zabierając ze sobą Ilana Van Wildera z Soudal − Quick Step. Belgijski duet został złapany, a swojego szczęścia spróbował Bastien Tronchon (Decathlon AG2R La Mondiale), do którego doskoczyli mistrz olimpijski w torowym omnium Benjamin Thomas (Cofidis) oraz Laurenz Rex (Intermarche-Wanty). Podobnie jak wszystkie poprzednie − ta akcja również zakończyła się niepowodzeniem.
Na krótkiej rundzie wieńczącej rywalizację w Bretagne Classic szczególnie aktywny był Julian Alaphilippe, liczący na porwanie wciąż sporej grupy. Ta sztuka mu się jednak nie udała. Przedostatni podjazd do ataku wykorzystał Tiesj Benoot, odrywając się rywalom z kilkoma innymi kolarzami, w tym Maximem Van Gilsem (Lotto Dstny), Markiem Hirschim czy Arnaud De Lie.
Zdecydowanie najsilniejszy z czołówki był Szwajcar z UAE Team Emirates, który zostawił za swoimi plecami pozostałych zawodników i na 2,5 kilometra do mety miał kilka sekund przewagi nad napierającym peletonem. Grupa nie była jednak w stanie dogonić Marka Hirschiego, który sięgnął po wygraną w Bretagne Classic − Ouest-France. W zaciętym finiszu o 2. miejsce najszybszy był Paul Magnier z Soudal − Quick Step, a podium uzupełnił Magnus Cort.
Wyniki Bretagne Classic − Ouest-France 2024:
Results powered by FirstCycling.com









