Osoby mocniej śledzące kolarstwo mogły mieć w piątek pewien dysonans poznawczy przeglądając zdjęcia w mediach społecznościowych. Najpierw na starcie 5. etapu Vuelta a España można było bowiem zaobserwować autokar nieobecnego w wyścigu Burgos-BH, a chwilę później na jego tle do zdjęć pozował m.in. Mikel Landa. Jak do tego doszło?
Autobusowa historia swój początek ma dzień wcześniej, we wtorek. To właśnie wtedy awarii uległ autokar Soudal Quick-Step, a ta okazała się być na tyle poważna, że zawodnicy musieli rozgrzewać się przed 4. etapem na ulicy oraz korzystać z toalet po domach dzięki uprzejmości mieszkańców Plasencii. Jak wiadomo jednak nie można tak spędzić całego wielkiego touru, więc gdy okazało się, że autobusu Soudal Quick-Step nie da się natychmiastowo naprawić rozpoczęły się poszukiwania alternatyw.
Na ratunek belgijskiej ekipie przyszła drużyna Burgos-BH. Ściągnięto z urlopu kierowcę, który następnie zrobił wszystko by wyrobić się na start środowego odcinka. Ta sztuka mu się powiodła, a hiszpańska Marca porozmawiała z nim nawet o kulisach całej sprawy.
Byłem z rodziną na wakacjach we Francji i dostałem telefon, że ekipa Soudal Quick-Step ma problem z ich autobusem. Wróciłem do Burgos po autokar tak wcześnie jak tylko się dało i udało mi się dotrzeć na start na czas
— przyznawał David, kierowca autobusu Burgos-BH.
Z pewnością przy upałach sięgających 40 stopni Celsjusza możliwość komfortowego dotarcia na start oraz do hotelu czy po prostu schowania się przed słońcem podczas oczekiwania na rozpoczęcie rywalizacji jest kluczowa. Kibice kolarstwa nie śledzący każdego elementu wyścigu mogą zaś mieć nie małe zdziwienie wymalowane na twarzy gdy zobaczą Mikela Landę wysiadającego z autobusu Burgos-BH.
¡ Gracias, @BurgosBH !#LaVuelta24 pic.twitter.com/S8NcEIBrBi
— Soudal Quick-Step Pro Cycling Team (@soudalquickstep) August 21, 2024









Brawo Woods 🤜🤛 jechałeś wyśmienicie tak trzymać Jadymy durs
Gratulacje 🤛🚴🚴🍾😄😀🚴🚴