Druga połowa sezonu 2024 stoi pod znakiem intensywnych testów prowadzonych przez Międzynarodową Unię Kolarską. Podczas Tour de Pologne mogliśmy oglądać ograniczenia w używaniu radia, a podczas Vuelta a España wręczone zostały pierwsze żółte kartki. Te jednak póki co nie niosą żadnych konsekwencji.
W czerwcu tego roku UCI, czyli Międzynarodowa Unia Kolarska, ogłosiła wprowadzenie nowego systemu kar opartego o żółte kartki. UCI zamierza wprowadzić żółte kartki w kolarstwie. Od 1 sierpnia tego roku miała się rozpocząć się faza testowa i ta faktycznie ma miejsce m.in. podczas 79. Vuelta a España. Póki co tego typu kary nie niosą żadnych konsekwencji, ale od 1 stycznia 2025 roku żółte kartki staną się częścią obowiązujących przepisów i zawodnicy, którzy otrzymają dwie lub więcej żółtych kartek, mogą spodziewać się zawieszenia.
System żółtych kartek ma funkcjonować w przypadku imprez najwyższych kategorii, tj. wyścigów World Tour, ProSeries, Mistrzostw Świata, mistrzostw kontynentalnych i Igrzysk Olimpijskich. Następnie kary nakładane są na podstawie otrzymanych żółtych kartek:
- 2 żółte kartki w jednym wyścigu jednodniowym lub w wyścigu etapowym: dyskwalifikacja + 7 dni zawieszenia (które rozpoczyna się dzień po ostatniej żółtej kartce)
- 3 żółte kartki w ciągu 30 dni: 14 dni zawieszenia (rozpoczyna się dzień po otrzymaniu ostatniej żółtej kartki)
- 6 żółtych kartek w okresie 1 roku: 30 dni zawieszenia (począwszy od jednego dnia po ostatniej żółtej kartce)
![]()
Pierwsze tego typu kary przyznano podczas 5. etapu Vuelta a España. Otrzymali je, równolegle do grzywien finansowych wynikających ze „starych” przepisów, James Knox z Soudal Quick-Step oraz motocyklista telewizyjny Marcos Blanco. Ten pierwszy zachowywał się niewłaściwie (prawdopodobnie może chodzić o oddawanie moczu przy kibicach), drugi zaś nie stosował się do poleceń sędziów podczas jazdy w kolumnie. Dziś te kartki jeszcze nic nie znaczą, ale jeśli przepisy wejdą w życie w niezmienionej formie to James Knox musiałby już mocno uważać by nie po 2. kartce nie opuścić wyścigu z 7-dniowym zawieszeniem.









Niech Toi Toi postawią i po każdym 50 km wszyscy idą się odlać czy chce czy nie 🙂