Po morderczym trzecim etapie Tour de l’Avenir nie opuściło gór, a wręcz wjechało w nie jeszcze bardziej. W czwartek zawodnicy zmierzyli się m.in. z dachem wyścigu Col de l’Iseran czy metą na Montée des Karellis. Po wygraną sięgnął Pablo Torres i to Hiszpan został nowym liderem klasyfikacji generalnej.
Czwartkowy etap Tour de l’Avenir prowadził z La Rosière i od razu zaczynał się wspinaczką na Col de l’Iseran (45,6 km; 4,2%), czyli górską premię ulokowaną na aż 2770 metrach nad poziomem morza. Następnie zawodnicy po długim zjeździe pokonywali krótkie Côte Saint-André (2 km; 8%) oraz finałową wspinaczkę na Montée des Karellis (12,3 km; 7,8%).

Odjazd dnia formował się dziś bardzo długo – nim komukolwiek udało się odjechać w peletonie została już tylko niespełna połowa uczestników wyścigu. Ostatecznie jednak mniej więcej w połowie wspinaczki na Col de l’Iseran oderwało się aż 12 kolarzy, a byli to Menno Huising i Max van der Meulen (Holandia), Alastair Mackellar i Matthew Greenwood (Australia), Clément Izquierdo (Francja), Simone Gualdi (Włochy), Tobias Svarre (Dania), Louis Sutton (Wielka Brytania), Jaume Guardeño (Hiszpania), Arno Wallenborn (Luksemburg), Moritz Kretschy (Niemcy) oraz Joris Chaussinand (Auvergne – Rhône-Alpes).
12 hommes en tête dans le col de Iseran#TDAV #TourdelAvenir #TourdelAvenirFemmes ✨ pic.twitter.com/9tpukoZNt7
— Tour de l'Avenir (@tourdelavenir) August 22, 2024
Górską premię na Col de l’Iseran wygrał Clément Izquierdo, ale co ciekawe to zjazdy podzieliły odjazd na kilka części. Najsłabsi technicznie i zmęczeni wspinaczką byli doganiani przez peleton, w którym mocno pracowali głównie Brytyjczycy, czołówka zaś cały czas zachowywała wyraźną przewagę nad rywalami. W efekcie u podnóża finałowego Montée des Karellis (12,3 km; 7,8%) szóstka harcowników miała cały czas prawie 3 minuty zapasu nad peletonem. Z przodu kręcili Menno Huising i Max van der Meulen, Matthew Greenwood, Tobias Svarre, Moritz Kretschy i Simone Gualdi.
Jako pierwszy do przodu ruszył Duńczyk Tobias Svarre, który postanowił oderwać się od swoich rywali na mniej więcej 11 kilometrów przed metą. Szanse na etapowy triumf szybko jednak zaczęły maleć, bo z tyłu niesamowitą pracę wykonywali m.in. Portugalczycy i Francuzi mocno zmniejszając różnicę.
Z czasem i w peletonie zaczęły się skoki, a zapoczątkował je osobiście Jarno Widar (Belgia). Za głównym faworytem wyścigu zebrał się m.in. Pablo Torres (Hiszpania), a chwilowy przestój z tego wynikający spróbował wykorzystać Michael Leonard (Kanada). Do pierwszego lidera wyścigu chwilę później przeskoczył jednak ponownie aktywny Hiszpan, a z czasem Pablo Torres minął Kanadyjczyka, byłych uciekinierów i na 2400 metrów przed metą był już sam na czele wyścigu mknąc po triumf i koszulkę lidera.
Pablo Torres na ostatni kilometr wjechał z niemal minutą przewagi nad Jarno Widarem, Darrenem van Bekkumem i Tijmenem Graatem, jadący w koszulce lidera Joseph Blackmore tracił jeszcze więcej przeżywając wyraźny kryzys. Ostatecznie Hiszpan na mecie dowiózł nieco mniej – drugi metę przeciął Darren van Bekkum, a Jarno Widar zajął 3. miejsce. Pablo Torres został także nowym liderem klasyfikacji generalnej.
Wyniki 4. etapu 60. Tour de l’Avenir:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com
Wszystko o 60. Tour de l’Avenir:








