fot. Tour de France Femmes

W ostatnich dniach zakończył się Tour de France Femmes. Dla polskich fanów zwieńczenie wyścigu było wyśmienite, gdyż wygrała Katarzyna Niewiadoma. Wielu kibiców zaczęło się zastanawiać, ile na tym sukcesie zarobiła polska kolarka.

Łączna pula nagród w Tour de France Femmes avec Zwift wynosiła 250 000 euro. To znacznie mniej w porównaniu z męskim wyścigiem – 2,4 miliona euro. Oznacza to także duże dysproporcje w zarobkach zwycięzców. Katarzyna Niewiadoma zgarnęła 50 000 euro, czyli dokładnie 10 razy mniej niż Tadej Pogačar.

Wielu zapewne przytoczy argument, że wyścig mężczyzn trwał znacznie dłużej. Panowie ścigali się bowiem przez 3 tygodnie na 21 etapach. Wyścig kobiet liczył 8 etapów rozgrywanych przez 7 dni. W takiej sytuacji nagrody można przeliczyć na kilometr jazdy. U kobiet to 52,7 euro na kilometr, a już mężczyzn – 142,94 euro, czyli nadal prawie 3 razy więcej.

Do tego dochodzą kwestie zainteresowania wyścigiem. Tour de France mężczyzn to wieloletnia tradycja i olbrzymie zainteresowanie medialne na całym świecie. Tour de France Femmes avec Zwift odbył się dopiero po raz trzeci. Wcześniej kobiecy odpowiednik Wielkiej Pętli rozgrywany był dzień albo dwa. Pod koniec XX wieku i na początku XXI wieku odbywał się etapowy Tour de France kobiet.

Co do poziomu emocji, to nie jesteśmy obiektywni. Walka o zwycięstwo Katarzyny Niewiadomej we wręcz dramatycznych okolicznościach dla polskiego kibica była znacznie ciekawsza niż Tour de France mężczyzn.

Różnice zarobków w kolarskich wyścigach są duże i kolarki walczą o znaczne zmiany w tej materii. Dużym przełomem był organizowany w 2022 roku przez ASO Paryż – Roubaix. Wtedy pula nagród wzrosła z 1535 euro do 20 000 euro.

O tym temacie mówi się często także w tenisie. Tutaj jednak w Wielkich Szlemach zarobki są takie same dla kobiet i mężczyzn. Chociaż panowie muszą wygrać więcej setów, aby zdobyć tytuł. Dyrektor turnieju French Open Amelie Mauresmo sama podkreśliła przy dyskusji o turniejach, gdzie istnieją rozbieżności, że zainteresowanie męskimi rozgrywkami jest większe. Podała przykład liczby wyświetleń skrótów meczów na oficjalnym profilu w serwisie Youtube, gdzie w pierwszej dziesiątce z kobiecego turnieju znalazł się tylko finał. A jak jest z oglądalnością w kolarstwie? Skrót ostatniego etapu Tour de France mężczyzn doczekał się 312 tysięcy wyświetleń, a finałowego odcinka kobiet – 62 tysiące.

źródło: bicycling.com 

Poprzedni artykułPrawdziwa Bitwa Warszawska. Zwycięstwo Norberta Banaszka w cieniu kraks
Następny artykułVuelta a España 2024: Primož Roglič rozważa oddanie koszulki podczas 6. etapu
guest
7 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Kuba
Kuba

Zainteresowanie było tak gigantyczne że ostatni etap nie został wyemitowany przez żadną tv…
Może tu można szukać powodów różnic w zarobkach.

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz
Reply to  Kuba

Polska mimo wszystko jest dość niszowym krajem dla nadawców. Spójrzmy sobie za to poza nasze podwórko i tak via rowery.org: „Ostatni etap Tour de France Femmes cieszył się dużym zainteresowaniem w Holandii. Pojedynek pomiędzy Katarzyną Niewiadomą a Demi Vollering śledziło w stacji „NOS” prawie milion osób (923 000). Dla porównania finałowy etap ostatniego Tour de France mężczyzn oglądało średnio 957 000 widzów.”

Jestem daleki od mówienia o absolutnej równości, aczkolwiek w kolarstwie jesteśmy czasem bliżej jej niż mogłoby się wielu wydawać.

Łukasz
Łukasz

@Jakub Jarosz

Co do oglądalności – odnoszenie się do Holandii to chyba nie jest dobry pomysł:
1. Wydaje mi się że w Holandii zainteresowanie kolarstwem jest dość duże.
2. Do tego nie zapominajmy że w wyścigu mężczyzn pierwszy raz od 24 padło zwycięstwo Giro-Tour, to napewno zwiększyło oglądalność.
3. Jeśli chodzi zaś o kobiety to realną szansę na wygranie miały dwie Holenderki, co szczególnie w Holandii zwiększyło oglądalność.

Co do równości:
„Jestem daleki od mówienia o absolutnej równości, aczkolwiek w kolarstwie jesteśmy czasem bliżej jej niż mogłoby się wielu wydawać.”

Jakby nie liczyć:
1. Panowie przejechali ~3,7 razy więcej kilometrów
2. Panowie przejechali ~4 razy więcej metrów przewyższeń
3. Najlepiej byłoby porównać jeszcze obciążenie treningowe TSS aby mniej więcej zwizualizować wysiłek

Jak widać bazując na “cyfrach z mapy” nie było to 10x więcej. Obciążenie treningowe raczej też nie było 10-cio krotnie większe.

Kobiety są słabsze od mężczyzn, wynika do z różnic w budowie, fizjologii itp. Porównując W/kg również są słabsze.
Nie jest to jednak 10x mniej.
A przecież panie są tak samo waleczne jak i panowie. Tu chyba nikt nie ma wątpliwości…

Aby jednak nie być jednostronnym:
Wielkie toury w edycji damskiej nie mają takiej historii jak w wydaniu męskim.
Tour (3-cia edycja), Vuelta (10-ta edycja), Giro (35-ta edycja) to wyścigi 8-mio etapowe czyli prawie trzykrotnie mniejsze.
Dodatkowo, taki sport jak kolarstwo (jak i wiele innych dyscyplin) utrzymywane jest przez sponsorów. Ci z kolei chcieliby być widoczni. W tym momencie wjeżdża temat z transmisjami telewizyjnymi i koło się domyka. Najzwyczajniej to się tak dobrze nie kalkuluje.

A już na koniec dodam tylko że dziwi mnie fakt że kolarstwo kobiet w polskim wydanie nie jest komentowane przez kobiety…

Andrzej
Andrzej

Coś musi być na rzeczy w kwestii zainteresowania kobiecym sportem (w Polsce), skoro taki etap nie jest pokazywany nigdzie w telewizji publicznej. Co więcej, sam Eurosport pokazał bodajże ostatnie 4 km (albo niewiele więcej), bo w międzyczasie transmitowane były sprinterski etap Vuelty i motocrossy. Ten sam Eurosport pokazywał wszystkie etapy męskiego Tour de France od startu do mety na głównym kanale.

Moim zdaniem to perfekcyjnie odzwierciedla różnicę w kwestii ilości oglądających oba wydarzenia. A przecież właśnie publika generuje wielkie zyski. Przykład Holandii pokazany w komentarzu przez pana Jakuba pokazuje pewien pozytywny trend, ale pamiętajmy, że to właśnie Holendera walczyła o końcowy triumf w wyścigu pań, a u panów ostatni etap to była niewiele znacząca czasówka, która miała jednego faworyta (no może trzech kandydatów do walki, jeśli człowiek by się uparł),a pewnie gdyby policzyć średnią widownię na wszystkich etapach, to różnica zrobiłaby się znaczna.

Moim zdaniem faktem jest, że sport męski gwarantuję większę zyski z transmisji, co świadczy bezpośrednio o tym, że w odczuciu większości społeczeństwa jest bardziej widowiskowym. Różnica w poziomie sportu kobiecego i męskiego (rekordy itp.) jest spowodowana biologią a nie złymi mężczyznami, którzy chcą dyskryminować kobiety. Jeszcze kolejnym argumentem może być, że sport w głównej mierze oglądają jednak panowie, to oni (w większej części) obstawiają u bukmacherów, kupują magazyny sportowe, czy szukają dodatkowych źródeł w internecie (i tutaj znowu, nie chodzi o dyskryminację kobiet, a o suche fakty).

Pokazany wczoraj w Wiadomościach przykład Ewy Pajor i jej zestawienie z Robertem Lewandowkim przyprawił mnie o rozbawienie. A inne wykresy pokazujące różnice w zarobkach u najlepszych sportowców – no cóż, najwidoczniej po prostu tak już jest i nie widzę w tym nic złego, a pompowanie na siłę balona pod tytułem „Musi być równość i równe zarobki” jest bez sensu.

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz
Reply to  Łukasz

„Co do oglądalności – odnoszenie się do Holandii to chyba nie jest dobry pomysł:
1. Wydaje mi się że w Holandii zainteresowanie kolarstwem jest dość duże.” – czyli właśnie duża oglądalność w Holandii powinna napędzać stawki, czyż nie? A skoro w popularnym kraju zainteresowanie było podobne niezależnie od płci to daje to jakiś wynik.

Co do liczenia – wszystkie te dane są przecież w tekście i nigdzie nie piszę o równych nagrodach, ale o dążeniu do np. proporcjonalności właśnie powiązanej z np. długością wyścigu i zainteresowaniem.

PAPSI
PAPSI

a wystarczyło włączyć Playera tak jak ja to zrobiłem i można było ogłądać cały etap w wykonaniu Pań 🙂

Jacek
Jacek

Ciekawe zestawienie na chłodno, podając konkretne dane, a nie podniecając się polityczną poprawnością. Dziękuję. Tak trzymać.