Bahrain-Victorious jak zwykle pojawił się na Tour de Pologne w bardzo mocnym zestawieniu. Do Polski przyjechali kolarze, którzy plasowali się w tym wyścigu na podium trzech poprzednich edycji.
W 2021 roku Matej Mohorič zajął drugie miejsce. Pello Bilbao 12 miesięcy później był trzeci. A później swoje potwierdzenie znalazło powiedzenie „do trzech razy sztuka”, bo po dwóch z rzędu podiach, trzecie okazało się jednocześnie zwycięstwem Słoweńca.
Ta przeplatanka Mohorič–Bilbao–Mohorič zdawałaby się sugerować, że tym razem przyszła kolej na Pello Bilbao, jednak okazuje się, że to nie Bask ma być w tym roku kolarzem, który powalczy dla Bahrain–Victorious o czwarte z rzędu podium Tour de Pologne – to zadanie, które stoi obecnie raczej przed Matejem Mohoričem. Stało się tak mimo tego, że trasa zdaje się promować bardziej niż wtedy, gdy zajmował w naszym wyścigu trzecie miejsce.
– Trasa jest podobna, jak wtedy, choć rzeczywiście teraz jest więcej podjazdów pod puncherów. To będzie interesujący wyścig, tym bardziej, że przyjechało tu kilku kolarzy, którzy potrafią jeździć w tego typu terenie. To trasa, która w normalnych okolicznościach bardzo by mi pasowała.
– mówił podczas prezentacji zespołów. Nic dziwnego. Bilbao jest dynamicznym kolarzem, który jednocześnie potrafi wytrzymywać najcięższe podjazdy. Nie bez kozery w ostatnich latach regularnie plasuje się w środku czołowych „10” wielkich tourów. Niestety, w tym roku może mu nie być dane wykorzystać trasy, właściwie skrojonej wprost pod niego.
– To był trudny wybór, ale w tym momencie wydaje się, że postawimy na Mateja. Wygrał w ubiegłym roku, a teraz wydaje się naszą najlepszą opcją. Miałem problemy po Tour de France. – tłumaczy kolarz, który wycofał się z Wielkiej Pętli już po 12. etapie, choć po drodze nie zaliczył żadnego poważnego wypadku. Niestety, od tego czasu nie widzieliśmy go już na szosie i do teraz nie udało mu się dojść do optymalnej dyspozycji.
– Regeneracja zajęła mi dłużej, niż się spodziewałem. Długo nie trenowałem, trzeba było później odbudowywać formę… Nie, to zdecydowanie nie jest optymalny moment, żeby przyjeżdżać na worldtourowy wyścig, taki jak ten, ale wierzę, że mimo wszystko będziemy mieć tu z Matejem swoje szanse – choćby na to jedno zwycięstwo etapowe.
– mówi, jednak jego słowa wcale nie oznaczają, że dobry wynik nawet w klasyfikacji generalnej Tour de Pologne można wykluczyć – kolarze w przedwyścigowych wypowiedziach nierzadko bardzo ostrożnie podchodzą do przedstartowych deklaracji.
Gdyby jednak okazało się, że w Baskowi w Polsce tym razem nie wyjdzie, o dobre zwieńczenie sezonu będzie walczył podczas Tour of Britain, kanadyjskich klasyków (GP de Montreal i GP de Quebec) oraz mistrzostw świata. Zaś jeśli zawiedzie również Mohorič, którego start w Wielkiej Pętli również kosztował bardzo dużo (co można było obserwować m.in. podczas nieukończonych przez niego Igrzysk Olimpijskich, w odwodzie pozostaną kolejni zawodnicy. Nawet jeśli nie tacy, którzy mogliby liczyć się w klasyfikacji generalnej.
– Mamy tutaj kilka opcji, również na finiszach. Gdyby nam się nie powiodło, w odwodzie zostaje jeszcze na przykład Edoardo Zambanini – on również może tutaj wykorzystać swoje szanse.
Wszystko o 81. Tour de Pologne:
- Zapowiedź wyścigu
- Program transmisji telewizyjnych
- Przewodnik po klasyfikacjach pobocznych
- Lista startowa
- Najnowsze artykuły










That’s a pitty for Pello. Matej also had problems during the Tour. Illness.
Olympics doesn’t have anything to do with his form tho. He had bike problems in the worst possible moment.
No jak nie, przecież startujesz w TDP!!