fot. Sabgal / Anicolor Cycling Team

O tym, że kolarze to twardziele wiemy od dawna. Kolejny dowód na to mieliśmy podczas Volta a Portugal, gdzie najlepszy w edycji z 2022 roku Mauricio Moreira walczył w tym roku nie tylko z rywalami, ale i chorobą. Uparty Urugwajczyk usiłował jechać tak długo, że dosłownie osunął się z roweru na ziemię.

29-letni Mauricio Moreira szerzej znany jest światowej publiczności z 2. lokaty w klasyfikacji generalnej Boucles de la Mayenne wywalczonej w 2019 roku. Z czasem jednak Urugwajczyk postawił na wyjazd do Portugalii, gdzie wygrywał generalki takich wyścigów jak Volta ao Alentejo czy GP Internacional Torres Vedras, a przede wszystkim był znany z sukcesów w najważniejszej imprezie dla zawodników ścigających się właśnie w tym kraju – zajmował najpierw 2. miejsce w Volta a Portugal w 2021 roku, a sezon później wygrał słynną „Grandissimę”, czyli właśnie ten wyścig trwający zwykle 10-12 dni.

W tym sezonie Mauricio Moreira reprezentuje portugalski Sabgal / Anicolor i ruszył na Volta a Portugal by powalczyć o kolejny triumf w całym wyścigu, ale szybko stało się jasne, że nie będzie to łatwe. 5. w klasyfikacji generalnej po 3. dniu zmagań Urugwajczyk na podjeździe pod Covilhã (20,3 km; 6,5%) poniósł dość spore straty i spadł do drugiej dziesiątki, a przyczyną okazała się być choroba. Waleczny 29-latek nie poddawał się jednak i mimo zakażenia koronawirusem jechał dalej aż do momentu gdy na trasie 4. etapu dosłownie osunął się z roweru spadając na przydrożną trawę. Wszystko zarejestrowały kamery.

Pozytyw w całej historii jest taki, że ekipa Urugwajczyka poinformowała już, że z Mauricio Moreirą wszystko jest w porządku i ten po wycofaniu z rywalizacji będzie teraz na spokojnie dochodził do siebie. Po 5 z 11 dni zmagań liderem klasyfikacji generalnej tego wyścigu jest 22-letni Afonso Eulálio (ABTF Betão – Feirense), który nieznacznie wyprzedza broniącego tytułu Colina Stüssiego (Team Vorarlberg).

Poprzedni artykułParyż 2024: Michał Kwiatkowski nie wystartuje w wyścigu ze startu wspólnego!
Następny artykułFilip Gruszczyński na stażu w worldtourowym Cofidisie!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze