fot. MLKS Wieluń

Dominika Włodarczyk nową mistrzynią Polski w kolarstwie szosowym w wyścigu ze startu wspólnego. Podium uzupełniły Marta Jaskulska i Zuzanna Chylińska.

Ostatni dzień Mistrzostw Polski, podobnie jak kilka poprzednich, rozpoczął się na przepięknych płockich Bulwarach Wiślanych, gdzie znajdowała się linia startu-mety każdej z 35-kilometrowych rund, których największą trudnością był podjazd pod Rynek. Kolarki miały je przejechać aż czterokrotnie, zatem łącznie czekało ich 140 km jazdy.

Początek wyglądał tak, jakby zawodniczki chciały się w pełni nacieszyć wspomnianym przepięknym nadwiślańskim krajobrazem. Być może zniechęcał je wiejący dość mocno wiatr, może znacznie niższa niż w poprzednich dniach temperaturach, a może wszystko było kwestią taktyk poszczególnych ekip. Tak czy inaczej – pierwszą rundę przejechały w czasie niespełna 36 km/h – one, a raczej Barbara Cywińska (MAT Atom Deweloper Wrocław), czyli samotna uciekinierka, która pokonała trasę pierwszej rundy o nieco ponad minutę szybciej niż pozostałe zawodniczki.

– To jest wycieczka, a nie wyścig – skwitował jeden z kibiców, po tym, gdy zawodniczki po raz pierwszy dziś przekroczyły linię mety. Trzeba jednak przyznać, że atak Cywińskiej i tak nieco ożywił rywalizację. Szalona walka o zabranie się w odjazd, znana z początkowej fazy większości wyścigów, tu w ogóle nie miała miejsca. Przez dłuższy czas średnia prędkość nie przekraczała 31 km/h, a żadna zawodniczka nie podejmowała próby ataku. Pierwszą akcję przeprowadziła właśnie zawodniczka MAT Atom Deweloper Wrocław i choć jej szarża zapoczątkowała serię kontrataków, to ostatecznie żadna z rywalek nie była w stanie za nią podążyć.

Cywińska show

Po drugim okrążeniu coraz bardziej prawdopodobne zaczęło być to, że nagroda dla Cywińskiej za aktywność może być naprawdę wysoka. Jeśli pierwsze okrążenie było wycieczką, to drugie mogło przypominać… procesję, na co z pewnością miały wpływ koleżanki prowadzącej zawodniczki z bardzo licznej ekipy MAT Atom Deweloper Wrocław. W efekcie po 60 kilometrach przewaga Cywińskiej wzrosła do 6 minut i 30 sekund. I choć zawody nie były nawet na półmetku, to czuwający tuż przy linii mety autor tego tekstu usłyszał z mikrofonu jednego ze spikerów, że samotna harcowniczka jest całkiem bliska zdobycia mistrzostwa Polski. A następnie sam poszedł zrobić jej zdjęcie, z nadzieją, że będzie można je wykorzystać do relacji z całego wyścigu.

Szybko okazało się jednak, że przed nią jeszcze daleka droga. Że wciąż musi bardzo mocno naciskać na pedały. Że być może musi jeszcze zwiększyć tempo i że nawet to może nie wystarczyć. Tuż przed zakończeniem drugiego okrążenia do roboty zabrały się bowiem zawodniczki z ekip zagranicznych. Sygnał dała Marta Lach i choć jej atak szybko został spacyfikowany, to kolejne harce marzących o tytule mistrzyni Polski zawodniczek spowodowały, że tempo wzrosło, zaś przewaga uciekinierki znacząco spadła. Na metę drugiego okrążenia wjechała zatem już nie ponad sześć minut, a niecałe pięć przed pozostałymi zawodniczkami.

Sytuacja wraca do normy

A kolejne meldunki były dla Cywińskiej jeszcze mniej pomyślnie. Z przodu utworzyła się bowiem mocna 11-osobowa grupa, w której znalazły się dwie zawodniczki Pacifiku Nestle Fitness Toruń: (Zuzanna Chylińska i Natalia Krześlak) i cała plejada zawodniczek najlepszych ekip na świecie. Daria Pikulik (Human Powered Health), Agnieszka Skalniak-Sójka (Canyon-SRAM), Marta Lach, Marta Jaskulska (Ceratizit), Aurela Nerlo (Winspace), Dominika Włodarczyk (UAE Team ADX). Takiej siły nie było w stanie powstrzymać nic, nawet starania koleżanek Cywińskiej, spośród których w pogoni znalazła się trójka: Olga Wankiewicz, Katarzyna Wilkos i Martyna Szczęsna. Przewaga Cywińskiej topniała zatem jak bałwan ulepiony na Saharze – została dogoniona błyskawicznie, a gdy rozpoczynało się trzecie okrążenie, nie było jej już nawet w czołowej grupie. Marzenia o koszulce mistrzyni Polski 18-letnia, pierwszoroczna orliczka musiała zatem odłożyć na przyszłość, która, biorąc pod uwagę dzisiejszy występ, rysuje się przed nią bardzo optymistycznie.

Jedenastka stopniowo oddalała się zarówno od Cywińskiej, jak i pozostałych zawodniczek. A że znalazło się w niej miejsce dla czterech orliczek (Krześlak, Wankiewicz, Szczęsna, Chylińska), to na początku ostatniego okrążenia było już jasne to, że właśnie w tej grupie rozstrzygnie się kwestia wszystkich sześciu medali.

Na ostatnim podjeździe pod płocki rynek delikatne problemy miały dwie najmłodsze zawodniczki w czołówce – Martyna Szczęsna i Zuzanna Chylińska. Kłopoty okazały się jednak chwilowe. Gdy tempo nieco spadło, obie zawodniczki szybko wróciły do grupy, a Chylińska bynajmniej nie zamierzała na tym poprzestać. Po chwili wraz z Martą Jaskulską i Dominiką Włodarczyk wypruły do przodu, oderwały się od pozostałej ósemki, a później, zgodnie współpracując, błyskawicznie zniknęły rywalkom z horyzontu. Jechały razem niemal do samego końca, jednak o kolorach kruszców nie decydował finisz, a panie dojechały do mety pojedynczo. Mistrzynią Polski została Dominika Włodarczyk, zaś po niej kreskę przekroczyły odpowiednio Marta Jaskulska i Zuzanna Chylińska – nowa mistrzyni Polski orliczek.

Wyniki zapewnia FirstCycling.com


Redakcja Naszosie.pl będzie relacjonowała dla Państwa wszystkie wydarzenia z Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym Płock 2024 prosto z serca wydarzeń. Przygotujemy relacje tekstowe z każdego dnia rywalizacji, a także obszerne zapowiedzi, podsumowania zmagań każdej kategorii oraz liczne wywiady. Śledźcie nasz portal podczas tego wyjątkowego wydarzenia!

Poprzedni artykułMistrzostwa Polski 2024: Relacja tekstowa z 5. dnia rywalizacji [na żywo]
Następny artykułDominika Włodarczyk znów jest najlepsza. Tym razem w Polsce
Bartek Kozyra
Magister politologii, ale bardziej niż polityka pasjonuje go sport. Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością. W liceum wygrał finał międzyklasowego turnieju z drużyną Kacpra Krawczyka.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
darek
darek

Ne chce się wierzyć Banaszak mistrzynią Polski w wyścigu kobiet