fot. UCI

Asystent selekcjonera reprezentacji Belgii Serge Pauwels udał się wraz ze swoim przełożonym Svenem Vanthourenhoutem na rekonesans tras tegorocznych Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym, które odbędą się w Szwajcarii. 40-latek opowiedział o swoich wnioskach z tego wyjazdu w wywiadzie dla Sporzy.

Serge Pauwels przez kilkanaście lat ścigał się w zawodowym peletonie kończąc karierę w 2020 roku, po dwóch latach spędzonych w CCC Team. W dorobku 40-letniego Belga znajdziemy m.in. wygrany etap Giro d’Italia czy triumf w klasyfikacji generalnej Tour de Yorkshire. Teraz były zawodowiec spełnia się w nowej roli – został asystentem Svena Vanthourenhouta, selekcjonera reprezentacji Belgii. Duet niedawno odwiedził szwajcarski Zurych, gdzie panowie przyglądali się trasom tegorocznych Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym.

Trasa jest trudniejsza niż się spodziewaliśmy po profilach. Z naszej perspektywy było bardzo pięknie, z typowymi, szerokimi szwajcarskimi drogami i majestatycznym widokiem na Jezioro Zuryskie. Kolarze jednak nie będą mieli okazji się temu przyglądać – na finałowych 7 rundach, z których każda liczy 27 kilometrów, najpierw czeka na nich wspinaczka składająca się z dwóch etapów, z których pierwszy jest dość stromym odcinkiem o długości kilku 100 metrów z nachyleniem od 12 do 14 procent. Następnie dojeżdżamy do szerszej drogi, która początkowo jest stosunkowo płaska, a następnie skręca w 1,5 km z nachyleniem od 8 do 9 procent. To naprawdę wymagający podjazd. Przed półmetkiem rundy jest bardzo stromy odcinek w dół, który przy 18% poprzez dolinę zmienia się w analogiczny fragment w górę, ale dzięki prędkości ze zjazdu jesteś jakby wystrzelony w górę, co nie jest takie złe. Potem następuje ładne zejście do lasu w kierunku centrum Zurychu

— obszernie opowiadał Serge Pauwels.

Trasa na profilu czy w opowieści to jednak jedno, a rzeczywistość często bywa inna. Jakiemu typowi zawodników powinna zatem odpowiadać taka runda finałowa? Asystent selekcjonera reprezentacji Belgii nie ukrywa, że to wyścig, który prawdopodobnie zakończy się pojedynkiem dynamicznych i doświadczonych górali.

To trasa dla doświadczonych zawodników. Dystans i przewyższenie sprawia, że ​​jest to wyczerpująca trasa. Wspinaczka jest naprawdę trudniejsza niż wygląda na papierze. To naprawdę trudny wyścig. Gdy pytacie mnie czy to bardziej dla Wouta van Aerta czy Remco Evenepoela to zdecydowanie wskazuję na Remco. Cian Uijtdebroeks? Tak, chociaż rzadko coś udowadniał w jednodniówkach. Myślę raczej o Maximie Van Gilsie. Sposób, w jaki ścigał się tej wiosny imponował, ale za selekcję odpowiada oczywiście Sven Vanthourenhout

— kontynuował Serge Pauwels.

Taki opis jasno wskazuje zatem, że głównym faworytem wydaje się być Tadej Pogačar. Oczywiście 40-letni Belg nie przyzna tego wprost, ale trudne podjazdy, techniczne fragmenty, zmienne tempo i stosunkowo mała długość fragmentów gdzie drużyna rzeczywiście jest w stanie coś zrobić zdaje się sprzyjać właśnie takim zawodnikom jak fantastyczny Słoweniec. Kto wie, może podczas tegorocznych Mistrzostw Świata akcja rozpocznie się na długo przed metą?

Belgowie przeanalizowali także trasę jazdy indywidualnej na czas. Ta jest dużo prostsza niż wyścig ze startu wspólnego, acz też ma swój jeden trudniejszy fragment. Na 46 kilometrach mamy w sumie do czynienia z nieco ponad 400 metrami przewyższenia.

Jazda na czas rozpoczyna się na torze kolarskim w Oerlikon. Pierwsze 15–20 kilometrów jest stosunkowo płaskie i proste, a nawet trochę nudne. Następnie następuje wspinaczka, która przypomina nieco tą z wyścigu ze startu wspólnego, ale jest mniej stroma. Jest trudna, ma około 6 do 7 procent. Następnie docieramy do płaskowyżu, który prowadzi nieco w górę, po czym następuje bardzo stromy zjazd następująco – w przypadku roweru do jazdy na czas może to być nawet nieco ryzykowne. Na dole ponownie mijamy Jezioro Zuryskie, a ostatnie 10 kilometrów znów jest płaskie i proste. Krótko mówiąc – nudny początek i koniec z wymagającą środkową częścią

— wprost oceniał Serge Pauwels.

Tegoroczne Mistrzostwa Świata w kolarstwie rozpoczną się w sobotę 21 września i potrwają do niedzieli 29 września. Najważniejsze punkty tych zawodów to z pewnością jazda indywidualna na czas elity kobiet i mężczyzn (niedziela, 22.09), drużynowa jazda na czas (środa, 25.09), wyścig ze startu wspólnego elity kobiet (sobota, 28.09) oraz wyścig ze startu wspólnego elity mężczyzn (niedziela, 29.09). Szczegółowy program można znaleźć pod tym linkiem.

Poprzedni artykułCriterium du Dauphine 2024: Deszcz i kraksy storpedowały czwartkowy etap [wideo]
Następny artykułFabio Jakobsen będzie gotowy na Tour de France 2024? Jego dyrektor sportowy twierdzi, że tak
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzenie związane z tą dyscypliną? Wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments