fot. Israel – Premier Tech

Derek Gee z Israel – Premier Tech w pięknym stylu wygrał trzeci etap tegorocznego Criterium du Dauphine i został nowym liderem wyścigu. Kanadyjczyk odniósł swoje pierwsze międzynarodowe zwycięstwo w karierze.

Wtorkowy etap Criterium du Dauphine rozgrywał się na pagórkowatej trasie z Celles-sur-Durolle do Les Estables. Po drodze zawodnicy pokonywali pięć kategoryzowanych podjazdów, jednak kluczowy dla przebiegu rywalizacji był ten ostatni – prawie 4-kilometrowa wspinaczka pod Côte des Estables, której nachylenie przekraczało 5%.

Po wczorajszym zwycięstwie, w koszulce lidera do etapu przystąpił Magnus Cort z ekipy Uno-X Mobility.

Niedługo po starcie zawodnicy ruszyli do ataku, mając nadzieję, że dziś uda się napsuć zdrowia głównym faworytom. Przyspieszali między innymi Dorian Godon (Decathlon AG2R La Mondiale) czy Darren Rafferty (EF Education-EasyPost), ale jako pierwszy na kategoryzowaną wspinaczkę pod Cote d’Augerolle wjechał Nicolas Prodhomme z Decathlon AG2R La Mondiale.

Francuz znalazł się w gronie zawodników, którzy kilkanaście kilometrów później utworzyli ucieczkę dnia. Oprócz niego z przodu jechali również Remy Rochas (Groupama-FDJ) i Harry Sweeny (EF Education-EasyPost).

W międzyczasie kraksę zanotował Primož Roglič z ekipy BORA-hansgrohe, ale z pomocą kolegów zdołał wrócić do peletonu.

Lotną premię wygrał dziś Nicolas Prodhomme, a przewaga trójki zawodników wynosiła na niej 3 minuty. Niedługo później uciekinierzy rozpoczęli wspinaczkę pod drugą górską premię, gdzie komplet punktów zdobył Remy Rochas. Po jedno oczko z peletonu zaatakował natomiast Mathis Le Berre z Arkea-B&B Hotels, lider klasyfikacji górskiej.

W peletonie sytuację cały czas kontrolowali kolarze Uno-X Mobility, liczący na utrzymanie żółtej koszulki przez Magnusa Corta. Około 50 kilometrów przed metą, przewaga uciekinierów spadła do zaledwie minuty.

Po chwili w głównej grupie doszło do drobnego przestoju, co postarali się wykorzystać Christopher Juul-Jensen (Team Jayco AlUla) i Valentin Madouas (Groupama-FDJ), którzy ruszyli w pogoń za uciekinierami. Znany z roli pomocnika Duńczyk zdołał doskoczyć do prowadzącej trójki, co nie udało się Francuzowi z Groupama-FDJ. W odjeździe wciąż kręcił jednak inny przedstawiciel zespołu Marka Madiot – Remy Rochas – który wygrał kolejną górską premię.

Taka sytuacja nie utrzymała się jednak długo – 23 kilometry przed metą Rochas odpadł z czołówki, w której zostało trzech kolarzy. Nieco wcześniej w peletonie doszło natomiast do kraksy. Z grupy odpadł wtedy Chris Harper, który z oczywistych względów nie mógł liczyć na wsparcie Christophera Jull-Jensena. W powrocie do peletonu pomogli mu jednak inni zawodnicy Team Jayco AlUla.

Kilometry mijały, a przewaga uciekinierów wciąż oscylowała w okolicach minuty. Sytuacja zmieniła się, gdy na czoło peletonu wyszli zawodnicy UAE Team Emirates i INEOS Grenadiers, a następnie Lidl-Trek. Jadący na zmianie Mads Pedersen mocno zmniejszył różnicę pomiędzy dwiema grupami.

Odjazd utrzymał się przed grupą i jako pierwszy rozpoczął finałową wspinaczkę, jednak został zlikwidowany 2,5 kilometra przed metą. Z peletonu cały czas odpadali kolejni zawodnicy, ale wciąż jechało w nim około 70 kolarzy. Na ostatnim kilometrze aktywni byli przedstawiciele Israel – Premier Tech, Krists Neilands i Derek Gee. Ten drugi zdołał odjechać od rywali i pognał

Wyniki 3. etapu Criterium du Dauphine 2024:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułKonflikt w Israel-Premier Tech? Chris Froome i Michael Woods zaprzeczają
Następny artykułTadej Pogačar: „Myślę, że Jonas będzie w dobrej formie na starcie Touru”
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Marcraft
Marcraft

Nie ma co liczyć na walkę gigantów podczas tego wyścigu. Dla nich to tylko trening.

Andrzej
Andrzej

Marcraft
Przecież dotychczasowe trudności nijak się mają do 3 górskich etapów które przed nimi.