Przed rozpoczęciem drugiego tygodnia ścigania w Giro d’Italia, Tadej Pogačar jest w komfortowej sytuacji. Mając na swoim koncie 3 zwycięstwa etapowe i sporą przewagę w klasyfikacji generalnej, Słoweniec może pokusić się o bardziej defensywną jazdę.
Tadej Pogačar od samego początku swojego debiutu w Giro d’Italia pokazuje kibicom najlepszą wersję siebie. Słoweniec z UAE Team Emirates za sprawą aktywnej jazdy, zabójczego przyspieszenia i świetnej dyspozycji w górach oraz na rowerze czasowym wygrał już trzy etapy i wypracował sobie ponad 2,5 minuty przewagi nad drugim w klasyfikacji generalnej Danielem Felipe Martinezem.
– To był szczególnie dobry pierwszy tydzień, z pięknymi, ale też trudnymi etapami. Podobało mi się. Mam już w swojej kolekcji i oczywiście jestem z tego zadowolony. Jestem dumny z naszej jazdy
– mówił lider wyścigu podczas konferencji prasowej zorganizowanej w pierwszy dzień odpoczynku.
– Ludzie mogą mówić, że drużyna nie jest wystarczająco mocna, ale po raz kolejny pokazaliśmy, że tak nie jest. Udowodniliśmy, że jesteśmy gotowi do jazdy. Może nie mamy tu największych nazwisk, ale każdy jest zaangażowany w 100%
– wyjaśniał Pogačar, którego głównym pomocnikiem w górach jest Rafał Majka.
Mimo bardzo dużej przewagi nad rywalami, Słoweniec z UAE Team Emirates musi spodziewać się ataków z ich strony. Zawodnicy z dalszych miejsc w klasyfikacji generalnej będą między sobą toczyli walkę o kolejne pozycje, ale niewykluczone, że zechcą również zagrozić liderowi.
– Myślę, że musimy się przygotować szczególnie na ciężki trzeci tydzień. Moi rywale wciąż będą atakować. Na przykład INEOS Grenadiers ma dwie karty, którymi może grać – Gerainta Thomasa i Thymena Arensmana
– dodał.
W kontekście nadchodzących etapów nie można zapomnieć, że Tadej Pogačar ma w perspektywie start w Tour de France, który rozpocznie się zaledwie miesiąc po zakończeniu La Corsa Rosa. W rozmowie z dziennikarzami kolarz UAE Team Emirates przyznał, że wypracowana przewaga pozwoli mu na bardziej zachowawczą jazdę, choć – biorąc pod uwagę jego styl ścigania – ciężko mu w to uwierzyć.
– Mam Tour de France z tyłu głowy, dlatego cieszę się z tego prowadzenia. Nie muszę wyciskać z siebie wszystkiego, by za wszelką cenę nadrobić czas. Mogę jeździć bardziej defensywnie
– zakończył Tadej Pogačar.









