fot. UAE Team Emirates

Przełom stycznia i lutego to czas gdy oczy kolarskiego świata zwracają się po raz pierwszy w ciągu roku na Bliski Wschód. Przed nami wiele wyścigów w tym regionie, a wszystko rozpocznie się w Arabii Saudyjskiej, gdzie odbędzie się 4. edycja AlUla Tour. Jednym z faworytów dawnego Saudi Tour będzie Polak – zaczynający swój sezon Rafał Majka.

Podczas gdy jedne wyścigi mają przeszło 100-letnią historię, inne dopiero zaczynają ją pisać. Do tej drugiej kategorii zalicza się większość imprez na Bliskim Wschodzie, gdzie kolarstwo zadomowiło się na dobre. Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman, Katar czy Arabia Saudyjska stały się gospodarzami wyścigów odwiedzanych przez największe zespoły na świecie, a duże fundusze i świetne warunki pogodowe sprawiają, że kraje te zaczęły odwiedzać prawdziwe gwiazdy, które niegdyś można było spotkać głównie w Hiszpanii.

AlUla Tour, czyli wyścig znany przez pierwsze 3 edycje jako Saudi Tour, został pierwotnie stworzony jako impreza dla sprinterów, a pierwszą edycję wygrał Phil Bauhaus. Po pandemicznej przerwie w 2022 roku dołożono już jednak na trasę podjazdy, a kolejnymi triumfatorami zostali Maxim Van Gils i Ruben Guerreiro. Jeśli chodzi o etapy to najbardziej utytułowanym zawodnikiem jest Dylan Groenewegen, który ma na swoim koncie 3 tego typu skalpy.

Polska historia w tym wyścigu póki co jest krótka – w 2022 roku Kamil Gradek i Filip Maciejuk świetnie wspierali Santiago Buitrago, a w zeszłym sezonie w Arabii Saudyjskiej pokazał się nasz duet z Q36.5 Pro Cycling Team – Kamil Małecki pięknie uciekał na jednym z etapów, a Szymon Sajnok raz finiszował w czołowej „10”. Tym razem zanosi się jednak na to, że możemy być świadkami dużego sukcesu naszego rodaka – liderem UAE Team Emirates został na ten wyścig Rafał Majka, a na liście startowej znajdziemy także Cesare Benedettiego (BORA-hansgrohe). Niemniej o tym nieco później.

Trasa

Pustynny wyścig otworzy płaski etap ze startem i metą przy Al Manshiya Train Station. To typowy odcinek dedykowany sprinterom, wśród których najjaśniej ma świecić gwiazda ekipy opłacanej przez to państwo, czyli Team Jayco AlUla, a dokładniej Dylana Groenewegena. Wszyscy inni zawodnicy w tym momencie sezonu co najwyżej mogą wygrać, Holender zaś niejako musi to zrobić by zadowolić swojego sponsora. Czy udźwignie tę presję?

Drugi etap to pierwsza okazja dla kolarzy walczących o wygraną w całym wyścigu. Końcówka do Sharaan Nature Reserve może i nie wygląda specjalnie ciężko, ale każda sekunda zyskana nad rywalami dzięki różnicom na mecie czy bonifikatom może okazać się być kluczową dla całej imprezy.

Praktycznie wszystkie etapy AlUla Tour mają za zadanie zareklamować jakieś atrakcje regionu i nie inaczej będzie 3. dnia zmagań. Etap z lotniska AlUla International Airport do AlUla Camel Cup Track zapewne zakończy się sprintem z peletonu, a my po drodze będziemy mogli oglądać zarówno kilka lokalnych cudów natury, jak i dzieł rąk człowieka.

W tym roku postawiono na układ, w którym do ostatniego dnia przyjdzie kolarzom czekać na finalne rozstrzygnięcia w klasyfikacji generalnej. Przedostatni etap zakończy się zatem prawdopodobnie sprintem w malowniczej Marayi znanej m.in. z pięknych skał, lokalnego kurortu czy największego budynku na świecie stworzonego z luster.

Ostatni etap to już powoli klasyka tej imprezy. To właśnie w Skyviews of Harrat Uwayrid powstają jedne z najpiękniejszych na świecie zdjęć na podium, ale by na nim stanąć trzeba albo zdobyć jedną z koszulek, albo być najlepszym podczas finałowego pojedynku. 9 kilometrów przed metą kolarze wjadą na szczyt do dziś nie nazwanego podjazdu długiego na 2800 metrów o średnim nachyleniu 12,5%, a maksymalnym przekraczającym momentami 20%.

Pogoda

Choć Bliski Wschód i pustynie kojarzą się z upałami to tym razem kolarze nie będą rozpieszczani przez aurę. Nocami w tej części Arabii Saudyjskiej zapowiadane są nawet ujemne temperatury, w ciągu dnia te zaś mają osiągać 10-12 stopni Celsjusza. Klasycznie dla tego regionu ciężko spodziewać się chmur czy opadów, a dodatkowo momentami może dość mocno powiać – zwłaszcza podczas 2. etapu, kiedy to porywy mają osiągać 60 km/h.

Faworyci

Do Arabii Saudyjskiej wybrali się głównie sprinterzy, a kolarzy mogących powalczyć w klasyfikacji generalnej o triumf da się policzyć na palcach obu dłoni. Głównym faworytem będzie zawodnik ekipy sponsorowanej przez ten region, czyli Simon Yates z Team Jayco AlUla. Brytyjczyk będzie zapewne starał się zadowolić partnerów swojej drużyny, choć warto pamiętać, że taki sam cel miał już podczas australijskiego Santos Tour Down Under, a tam skończył na dopiero 7. miejscu w klasyfikacji generalnej.

Oczy polskich kibiców będą zwrócone na inną ekipę z Bliskiego Wschodu. W swoim regionie powalczyć będzie chciało UAE Team Emirates, a jego liderem ma być nasz Rafał Majka. U boku Polaka znajdzie się głównie pociąg sprinterski Juana Sebastiána Molano, acz 34-latka wspierać w kluczowych momentach powinien Finn Fisher-Black.

Trzecią ekipą z Bliskiego wschodu jest Bahrain – Victorious. Tu o dobry wynik powalczyć ma Fred Wright, który jeśli utrzyma się na kole swoich rywali to powinien ich pokonać w finałowym sprincie.

Tytułu w AlUla Tour broni Movistar Team, który tym razem do boju posyła Davide Formolo. Jeśli chodzi o World Teamy to o dobry wynik powalczyć powinien także Maximilian Schachmann (BORA – hansgrohe), a być może także Ben Hermans (Cofidis). Szukając kolarzy zdolnych do sprawienia niespodzianki w oczy rzuca się 21-letni William Junior Lecerf (Soudal – Quick Step) czy mistrz Afryki Henok Mulubrhan (Astana Qazaqstan Team). Być może w wyścigu spróbują namieszać także kolarze Q36.5 Pro Cycling Team – Gianluca Brambilla i Fabio Christen.

Sprinterzy

O ile lista faworytów klasyfikacji generalnej jest dość krótka, o tyle szybkich zawodników jest naprawdę wielu. Swoje pociągi wysłała do Arabii Saudyjskiej praktycznie każda obecna tam ekipa, a pojedynki między sprinterami zapowiadają się pasjonująco.

Swojego 4. etapu tego wyścigu poszuka ku uciesze lokalnych sponsorów Dylan Groenewegen (Team Jayco AlUla), ale Holender nie będzie miał łatwego zadania. Do walki z nim stanie przede wszystkim Tim Merlier (Soudal – Quick Step), Juan Sebastián Molano (UAE Team Emirates) i Bryan Coquard (Cofidis), po których spodziewałbym się najwięcej.

Smak etapowego triumfu w tym wyścigu zna już Søren Wærenskjold (Uno-X Mobility), który rok temu był najlepszy na trudnej końcówce w Abu Rakah. Norweg zapewne włączy się do walki o wysokie lokaty, podobnie jak Arvid de Kleijn (Tudor Pro Cycling Team), Gleb Syritsa (Astana Qazaqstan Team), Matteo Moschetti (Q36.5 Pro Cycling Team), Davide Cimolai (Movistar Team), Dušan Rajović (Bahrain-Victorious), Casper van Uden (Team dsm-firmenich PostNL), Jonas Koch (BORA-hansgrohe) czy Jason Tesson (TotalEnergies).

Poszukać niespodzianki

9 World Teamów i 5 Pro Teamów zapewne zdominuje rywalizację, ale gdzieś między nimi na ekranach telewizorów spróbują zaprezentować się 3 czołowe ekipy kontynentalne z Azji oraz reprezentacja Arabii Saudyjskiej. O ile po tej ostatniej nie spodziewałbym się absolutnie niczego, o tyle grupom trzeciej dywizji warto poświęcić akapit albo dwa.

Terengganu Cycling Team to malezyjska formacja rokrocznie plasująca się wysoko w rankingu UCI, a w jej składzie na ten wyścig znalazł się ex-worldtourowiec Merhawi Kudus. 30-letni Erytrejczyk na pewno będzie chciał pokazać, że przedwcześnie go skreślono. Z światową czołówką zmierzyć spróbuje się także 28-letni sprinter Irwandie Lakasek – Malezyjczyk finiszuje w dość szalonej pozycji, nisko pochylony nad kierownicą. Jeśli tylko uda mu się przetrwać w grupie to z pewnością rzuci się on w oczy kibicom.

Zarejestrowane w Tajlandii Roojai Insurance na ten wyścig wysłało nieprzesadnie mocny skład – ich gwiazdy walczą właśnie w równolegle rozgrywanym Tour of Sharjah, gdzie śledzić możemy także debiut w nowych barwach Patryka Stosza. Dużo lepiej prezentuje się za to japońskie JCL Team UKYO – ekipa ta ogłosiła swoje ambicje by z czasem zyskać status Pro Teamu, a za kilka lat powalczyć o World Tour. W ich wozach technicznych zasiądą ex-kolarz Manuele Boaro i mający doświadczenie w takich formacjach jak Bahrain-Victorious, Fassa Bortolo, Liquigas – Cannondale czy Barloworld Alberto Volpi. Doświadczeni Włosi spróbują dobrze poprowadzić takich kolarzy jak Thomas Pesenti, Giovanni Carboni czy szybki Matteo Malucelli.

Transmisja

Wyścig będzie pokazywany z polskim komentarzem na antenie Eurosportu 2 oraz w Playerze. Etapy zaplanowane są tak, by kamery towarzyszyły kolarzom mniej więcej od godziny 12:30, zaś meta ma być przez nich przecinana około 14:00-14:30. Swoją tekstówkę z tego wyścigu planuje także serwis ProCyclingStats.

Lista startowa:

Dane dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułRed Bull i BORA – hansgrohe: Urząd ds. Konkurencji wydał zgodę na współpracę
Następny artykułPlatforma MyWhoosh partnerem nadchodzących edycji szosowych mistrzostw świata
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze