W naszym Naszosowym podsumowaniu sezonu 2023 drużyna Lidl-Trek otrzymała notę 7/10, acz jednocześnie pojawiła się tam adnotacja, że lepsze czasy dopiero przed amerykańską ekipą. O tym dlaczego tak uważamy napiszemy w artykule otwierającym drugi z cykli – Naszosowe zapowiedzi sezonu 2024.
Lidl-Trek za sprawą wejścia jako sponsora tytularnego niemieckiej sieci dyskontów, co miało miejsce w połowie 2023 roku, zyskał spory zastrzyk finansowy, który znalazł odzwierciedlenie podczas tegorocznego okienka transferowego. Ekipa ta przeszła sporą metamorfozę w pozytywnym tego słowa znaczeniu, albowiem do składu tej drużyny dołączyło kilka głośnych nazwisk.
Łącznie przybędzie 10 nowych zawodników, tyleż samo także ubyło. Do zespołu dołączają jednak tacy kolarze jak Tao Geoghegan Hart, Jonathan Milan, Tim Declerq, Andrea Bagioli czy Patrick Konrad, podczas gdy wśród odchodzących najgłośniejszymi nazwiskami są Tony Gallopin czy Kenny Elissonde. Widać zatem jak jakościowe są to zmiany, po których można się spodziewać, że amerykańska formacja wykona spory krok do przodu.
Główne gwiazdy Lidl-Trek na sezon 2024:
a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:
Nadzieje na Wielkie Toury czy worldtourowe etapówki są w Lidl-Treku przede wszystkim dwie – dołączający do ekipy Tao Geoghegan Hart oraz rozwijający się w jej barwach od 3 sezonów Mattias Skjelmose. Brytyjczyk powraca po bardzo poważnej kontuzji, ale twierdzi, że stać go do nawiązania do swoich najlepszych wyników – wśród tych jest nie tylko triumf w Giro d’Italia 2020, ale i np. wygrana w tegorocznym Tour of the Alps.
23-letni Duńczyk to z kolei ciągle rozwijający się zawodnik, który zdaje się wciąż być daleki od sufitu swoich możliwości. Świetna jazda na czas, dobra dynamika, odważne akcje w górach – Mattias Skjelmose z pewnością jest jednym z tych, których jazdę ogląda się z przyjemnością. Dokąd to zaprowadzi zwycięzcę Tour de Suisse 2023? Tego nie wiadomo.
Po sezonie 2022 wśród liderów wymieniony zostałby także Juan Pedro López, ten jednak ma za sobą bardzo kiepski rok. Prędzej można się zatem spodziewać, że w krótszych wyścigach powalczy Giulio Ciccone, a w tych pozbawionych wielkich gór poradzić może sobie Mads Pedersen, Thibau Nys czy Quinn Simmons.
b) na sprinty:
Zarówno pociąg, jak i sami liderzy Lidl-Treka naprawdę robią wrażenie przed sezonem 2024. Za wyniki będą odpowiedzialni przede wszystkim Mads Pedersen i Jonathan Milan, czyli kolarze, którzy w dwóch ostatnich latach wygrywali koszulki punktowe Wielkich Tourów. Obaj panowie mają świetne referencje do tego, by wręcz oczekiwać po nich minimum kilku zwycięstw, a jako duet powinni ich zapewnić nawet kilkanaście.
Większość sprinterów byłaby jednak bezradna bez pomocy swoich kolegów. Tych w Lidl-Treku zapewniono liderom naprawdę solidnych – w pociągu w zależności od charakterystyki wyścigu pojawiać mogą się m.in. Jasper Stuyven, Alex Kirsch, Ryan Gibbons, Edward Theuns, Daan Hoole czy Simone Consonni, a o to by peleton zawsze doganiał ucieczki dbać będzie sam Tim Declerq.
c) na klasyki:
Gdy używa się słowa „klasyk” to większość automatycznie myśli o wyścigach rozgrywanych głównie w Beneluksie, pełnych bruków czy krótkich ścianek. W takim terenie bardzo dobrze czuje się Mads Pedersen, który w 2023 roku był 3. w Ronde van Vlaanderen czy 4. w Paryż-Roubaix, ale i 6. w Mediolan-San Remo.
Wielu spodziewa się, że w imprezach na północy prędzej czy później odpali znany z przełajów Thibau Nys. Ten póki co woli krótkie ścianki, podobnie jak Quinn Simmons czy Andrea Bagioli. W Belgii swoją obecność zaznaczą zapewne także Jasper Stuyven i Edward Theuns.
Jeśli chodzi o jednodniówki, które można by określić mianem „włoskich”, to w tych dużo pokazać może zwłaszcza Mattias Skjelmose. Nie oznacza to jednak, że Duńczyk nie próbuje swoich sił i w Belgii – w tym roku był m.in. 2 w Strzale Walońskiej. Na nieco mniejsze sukcesy stać także 8. w tegorocznych Mistrzostwach Świata Tomsa Skujiņša czy Natnaela Tesfatsiona.
d) na „czasówki”:
Podczas samotnej walki z czasem Lidl-Trek być może nie odniesie zbyt wielu zwycięstw, ale nie jest to jednocześnie pięta achillesowa liderów tej ekipy. Mads Pedersen i Mattias Skjelmose potrafią zaskoczyć, podobnie jak wiekowy Bauke Mollema czy wciąż rozwijający się Daan Hoole – 7. w tegorocznych Mistrzostwach Europy.
e) na górskie etapy:
Kategoria ta, choć na pozór powinna być identyczna jak liderzy na klasyfikacje generalne, powstała na potrzebę tzw. „łowców etapów” oraz kluczowych pomocników w najtrudniejszy teren. Numerem 1 w tej ekipie jest w tej kwestii Giulio Ciccone – najlepszy góral Tour de France 2023. Górskie odjazdy to także specjalność takich kolarzy jak Patrick Konrad, Bauke Mollema, Carlos Verona, Julien Bernard czy Juan Pedro López. Odbudowy w nowych barwach w tej kwestii poszuka także Sam Oomen.
f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:
Wśród całej plejady gwiazd i bardzo dobrych kolarzy gdzieś w drugim szeregu widzę kilka nazwisk, które z pewnością stać na solidne wyniki, choć nie mówi się o nich na co dzień przesadnie głośno. Niesamowicie solidnym zawodnikiem jest z pewnością 32-letni Toms Skujiņš, który coraz częściej dostaje od swojej ekipy wolną rękę. Szansa jazdy na własne konto może sprawić, że na gwiazdę wyrośnie także Andrea Bagioli – 2. kolarz tegorocznej Il Lombardii. Ponadto w każdej chwili wystrzelić może Mathias Vacek – 21-letni mistrz Czech, który w swojej karierze był m.in. wicemistrzem zarówno świata, jak i Europy orlików w wyścigu ze startu wspólnego.
Skład drużyny Lidl-Trek na sezon 2024:
?? – Giulio Ciccone, Jonathan Milan, Andrea Bagioli, Simone Consonni, Fabio Felline, Jacopo Mosca, Dario Cataldo
?? – Jasper Stuyven, Thibau Nys, Tim Declercq, Edward Theuns, Otto Vergaerde
?? – Bauke Mollema, Daan Hoole, Sam Oomen
?? – Mads Pedersen, Mattias Skjelmose
?? – Juan Pedro López, Carlos Verona
?? – Tao Geoghegan Hart
?? – Patrick Konrad
?? – Toms Skujiņš
?? – Quinn Simmons
?? – Natnael Tesfatsion
?? – Julien Bernard
?? – Alex Kirsch
?? – Ryan Gibbons
?? – Mathias Vacek
Podsumowanie
Być może Lidl-Trek nadal nie będzie ekipą zdolną do konkurowania z Team Visma | Lease a Bike czy UAE Team Emirates, ale w pewnością 3. miejsce w rankingu jest w zasięgu tej ekipy, jeśli tylko jej liderzy będą mieli kolejny genialny sezon. Finalnie przy potencjale zespołu pojawia się ósemeczka – bezpieczna nota, która daje gdzieś szansę na przekroczenie oczekiwań, ale i jednocześnie ich nie pompuje. Nigdy bowiem nie wiadomo jak zmiana barw zadziała na drużynę jako kolektyw, czy nowi liderzy dobrze odnajdą się w zmienionym środowisku. Wydaje się jednak, że amerykański zespół ma wszystko to, czego potrzeba, by namieszać w World Tourze.










Brozyna i Stosz w Austrii….
Powiedziałbym, że może nawet więcej.. dam nawet 8,5!
Ja za poprzedni sezon w wykonaniu Lidla dałem im notę (7,5) o 0,5 większą niż na łamach tej strony.. teraz z poczynionych transferów wnioskowałbym, że stać ich nawet na jeszcze więcej, bo skład został dosyć solidnie wzmocniony + liczymy na dalszy rozwój przede wszystkim Skjelmose, ale myślę, że i Nysa, a także sprowadzony talent Bagioliego. Tao Hart może aż tak nieprosperuje, ale stać go na niespodzianki i solidne wyniki. Poza tym młodziutki Milan, który przy dobrym pociągu i dalszym takim rozwoju może zrobić około 10 wygranych sprintów sam w sezonie (obok Kooija najbardziej prosperujący klasyczny sprinter).
Podsumowując ja oceniam potencjał nawet na 8,5 co bardziej klasyfikowałoby ich na miejscu 3-4 na koniec następnego sezonu (o co może być jednak cholernie ciężko) ponieważ.. z drugiej strony brak tutaj poza Tao i Skjelmose zawodników na GC (Ciccone raczej znowu zapoluje na koszulki górskie w GT skoro odnalazł się w tym tak wybitnie).Nawet Tao i Skjelmose to kandydaci drugiego szeregu. Bardziej na top10, z szansami może top5, ale nie na wygranie touru raczej. Pedersen swoje zrobi, ale sufitu już nie przebije. Jak powtórzy tak dobry sezon jak ten czy zrobi podobny będzie dobrze.
Jeżeli powtórzą miejsce 5-te to i tak będzie to lekki progess bo przybył silny konkurent w postaci BORY z Rogliciem, który raczej na pewno podciągnie do czołówki teraz w rankingu. Stać ich również na jakieś top5.
Ocena na koniec sezonu spadnie na te „8”, które proponuje w zapowiedzi redaktor jeżeli zajmą miejsce 5-te lub spadnie do „7,5” jeżeli nawet 6-te i może redaktorska nota brzmi bardziej odpowiednio. Na pewno bardziej stonowana ocena, studząca emocje i pozwalająca na spokojniejsze patrzenie na rozwój tej ekipy, chociaż ja chciałbym widzieć dalszy mocny progres. Równie mocny jak rok temu gdzie z 5 w przewidywaniach dostali mocne 7 tutaj 🙂