fot. Jumbo-Visma

Festiwal sprintów w Chinach trwa w najlepsze. 3. etap Gree-Tour of Guangxi zakończył się finiszem z nieco przerzedzonego peletonu, w którym po pewne zwycięstwo sięgnął Olav Kooij. Za jego plecami kreskę przecięli Rick Pluimers i Marijn van den Berg, a liderem dzięki bonifikatom z lotnych premii został Dries De Bondt.

Dziś na zawodników czekało 5 rund wokół miasta Nanning. Na każdej z nich, w pierwszej części, do pokonania był długi na 1400 metrów podjazd o średnim nachyleniu aż 12%. Z jego szczytu do mety pozostawało niespełna 20 kilometrów.

Dość szybko zawiązał się 6-osobowy odjazd, a w nim znalazł się… uciekający po raz trzeci wicelider wyścigu Dries De Bondt (Alpecin-Deceuninck), obecni z Belgiem we wczorajszym odjeździe Julius Johansen (Intermarché – Circus – Wanty) i Jens Reynders (Israel – Premier Tech), obecny w ucieczce pierwszego dnia Frederik Wandahl (BORA-hansgrohe) oraz debiutujący przed peletonem na tym wyścigu Lukas Pöstlberger (Team Jayco AlUla) i Petr Kelemen (Tudor Pro Cycling Team).

Na pierwszej górskiej premii swoje prowadzenie w tej klasyfikacji powiększył Frederik Wandahl. Z kolei lotny finisz bez większej walki wygrał Dries De Bondt, który tym samym zgarnął kolejne 3 sekundy bonifikaty do klasyfikacji generalnej – w sumie miał już ich 15 w tym wyścigu. Dokładnie tak samo wyglądała sytuacja na drugiej górskiej i lotnej premii i tym samym Duńczyk z BORA-hansgrohe mógł być pewny obrony swojej koszulki, Belg zaś stanął przed szansą objęcia prowadzenia w chińskiej etapówce – musiał „tylko” dojechać w peletonie, a jego główni rywale nie mogli zgarnąć bonifikaty na mecie.

Ucieczkę złapano na 20 kilometrów przed metą, podczas ostatniego pokonywania górskiej premii. Peleton wówczas był już mocno przerzedzony, brakowało w nim niemal połowy zawodników. Na korzyść sprinterów nie działało też to, że na atak zdecydował się Luke Plapp (INEOS Grenadiers), do którego szybko dołączył Matteo Jorgenson (Movistar Team). Duet mimo dzielnej walki finalnie skapitulował na około 11 kilometrów przed metą.

Pozostała zatem kwestia tego kto wygra sprinterski pojedynek. Z walki tej na 1800 metrów przed metą po kraksie wypadł Arnaud De Lie (Lotto Dstny). Finalnie w walce najszybszych zawodników szans rywalom nie dał Olav Kooij (Jumbo-Visma), za którego plecami metę przeciął Rick Pluimers (Tudor Pro Cycling Team).

Jonathan Milan (Bahrain-Victorious) był dopiero dziesiąty, a to oznaczało, że nowym liderem wyścigu został codziennie uciekający Dries De Bondt. Jutro można się spodziewać jednak dużych zmian – meta zlokalizowana została na podjeździe w Nongla (3,3km; 6,6%).

Wyniki 3. etapu 4. Gree-Tour of Guangxi:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour of Chongming Island 2023: Daria Pikulik druga na etapie i trzecia w „generalce”, Chiara Consonni bierze wszystko
Następny artykułVittoria Bussi bije rekord w jeździe godzinnej. Magiczna bariera złamana!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze