Olav Kooij (Jumbo-Visma) wygrał trzeci z rzędu etap Tour of Britain i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.
Trzeci etap brytyjskiej „etapówki” liczył niespełna 155 kilometrów i prowadził z Goole do Beverley. Na trasie były dwie górskie premie, ale po raz kolejny był to odcinek dla sprinterów.

Dzisiaj w ucieczkę zabrał się lider klasyfikacji górskiej James Fouché (Bolton Equities Black Spoke). Wraz z Nowozelandczykiem w czołówce kręcili Nícolas Sessler (Global 6 Cycling) i Harry Tanfield (TDT-Unibet Cycling Team).
Przewaga ucieczki oscylowała wokół dwóch minut. Na Towthorpe Lane (1.1km długości; średnie nachylenie 4.4%) oczywiście jako pierwszy zameldował się Fouché.
Maximum points for @Pinarello_com king of the mountains competition leader James Fouché at Towthorpe Lane (KM39).
1️⃣ @jamesfouche98 (BEB)
2️⃣ @NicoSessler (GLC)
3️⃣ @Harrytanfield94 (TDT)#TourOfBritain ??⚪️ pic.twitter.com/IMDXg21lqO— The Tour of Britain ?? (@TourofBritain) September 5, 2023
W peletonie pracę wykonywali głównie kolarze Jumbo – Visma i BORA – hansgrohe. Na ostatnim dziś podjeździe Langtoft (2km długości; średnie nachylenie 3.8%) najwięcej punktów zdobył lider klasyfikacji górskiej.
W połowie dystansu trójka miała dwie minuty przewagi nad dużą grupą. Jednak peleton mocno przyspieszył i na 50 kilometrów przed metą zniwelował straty do 30 sekund. Kolarze z dużej grupy mieli harcowników „na widelcu”, ale nie zamierzali tak wcześnie kasować ucieczki.
Trójka dojechała razem do lotnej premii w Skipsea, którą wygrał Tanfield. Jako pierwszy z ucieczki spasował Fouché. 40 kilometrów przed metą na atak zdecydował się trójka z Saint Piran: Alexandar Richardson, Harry Birchill i Jack Rootkin-Gray. Grupki dość szybko się połączyły i piątka miała 30 sekund przewagi.
Po chwili na rantach peleton bardzo się naciągnął, a sytuację chcieli wykorzystać głównie kolarze Jumbo – Visma. Ucieczka została ostatecznie doścignięta 34 kilometry przed metą, a peleton podzielił się.
Co chwilę mieliśmy próby ataków i na czele pojawiło się dziewięciu zawodników: Gonzalo Serrano (Movistar Team), Connor Swift (INEOS Grenadiers), Nils Politt (BORA – hansgrohe), Jacob Scott i Matthew Bostock (obaj Bolton Equities Black Spoke), Nathan Van Hooydonck (Jumbo-Visma), Tim Naberman (Team dsm – firmenich), Nicolò Parisini (Q36.5 Pro Cycling Team) i Rasmus Tiller (Uno-X Pro Cycling Team). W tej grupce praktycznie każda ekipa miała swojego przedstawiciela.
Jednak z czołówki także szły ataki 17 kilometrów przed metą przed konkurentami jechali Politt i Bostock. Reszta harcowników została doścignięta, a w peletonie rządy przejęła ekipa Movistaru.
Dwójka mimo wielkich ambicji została wchłonięta siedem kilometrów przed metą. O zwycięstwie po raz kolejny zadecydował więc sprint z peletonu. I po raz kolejny nie było mocnych na Olava Kooija (Jumbo-Visma), który zanotował trzecie zwycięstwo z rzędu!
Drugi był Danny van Poppel (BORA-hansgrohe), a trzeci Ethan Vernon (reprezentacja Wielkiej Brytanii). Choć jazda Vernona na ostatnich metrach była dość niebezpieczna i można się było spodziewać relegacji Brytyjczyka.
Wyniki trzeciego etapu Tour of Britain 2023:
Results powered by FirstCycling.com









