Do wczoraj – zero zwycięstw w wyścigach rangi World Tour. Od dzisiaj – jedno, ale za to jakie! Jordi Meeus dość niespodziewanie został zwycięzcą ostatniego etapu Tour de France.
Jak co roku, tak i teraz 21. etap Tour de France kończył się w Paryżu, na Polach Elizejskich. Tym razem kolarze wyruszyli z Saint-Quentin-en-Yvelines, a następnie pokonali 115 kilometrów, nim do gry wkroczyli sprinterzy walczący o odniesienie ostatniego zwycięstwa w tegorocznym wyścigu.
Jak co roku nie oni byli jednak głównymi bohaterami ostatniego aktu największego z francuskich spektakli. Uwaga fotoreporterów, zwłaszcza w pierwszej części etapu, była skupiona na tych, którzy błyszczeli na przestrzeni całego wyścigu. W związku z tym, w mediach społecznościowych wyścigu właściwie co chwila pojawiały się zdjęcia właścicieli poszczególnych koszulek, celebrujących zakończenie trwającego ponad 3 tygodnie ścigania.
? Champagne for @JumboVismaRoad! ?
? @WoutvanAert #TDF2023 pic.twitter.com/H00YF8SnlI
— Tour de France™ (@LeTour) July 23, 2023
Powyżej kolarze Jumbo-Visma mający podwójne powody do świętowania – zwycięstwo swojego lidera i narodziny dziecka Wouta Van Aerta, który z tego powodu opuścił peleton kilka dni przed końcem wyścigu.
? @TamauPogi is wearing the white jersey, his second skin, for the last time today. Time flies…
? @TamauPogi porte aujourd'hui le maillot blanc @opticiens_krys, sa seconde peau, pour la toute dernière fois de sa carrière. Le temps passe vite…#TDF2023 pic.twitter.com/JY8BmwLB17
— Tour de France™ (@LeTour) July 23, 2023
Dla Tadeja Pogacara tegoroczny nie był łatwy, ale kończy go z dwoma etapowymi zwycięstwami i białą koszulką. Nikt przed nim nie zdobył jej cztery razy. On zrobił to dzisiaj, ale za rok nie będzie już śrubował tego rekordu – w końcu nie będzie już młodzieżowcem.
⛰ Côte du Pavé des Gardes (cat. 4️⃣) ⛰
1️⃣ ??@giuliocicco1, 1pt
⚪️? Tout de pois vêtu, ?? Giulio Ciccone prend symboliquement le dernier point disponible au sommet de la dernière difficulté répertoriée de ce #TDF2023 pic.twitter.com/rSvVjhuqi0
— Maillot à Pois E.Leclerc (@maillotapois) July 23, 2023
Powyżej mamy Giulio Ciccone, który, jak na prawdziwego króla gór przystało, wygrał dziś ostatnią górską premię przy asyście swojego zespołowego kolegi – Madsa Pedersena. Duńczyk liczył, że sam będzie najszybszy na mecie całego etapu, ale aby wygrać musiał pokonać na finiszu Jaspera Philipsena. Belg miał w dorobku już 4 zwycięstwa i dysponował mocną drużyną. Jak widzimy na załączonym obrazku, kolarze w niebieskich strojach byli zwarci, nawet jeśli nie gotowi. Na gotowość do rozprowadzania swojego lidera miał przyjść czas jakieś 80 km później.
?@AlpecinDCK best leadout team of the #TDF2023 Ready for the final sprint boys ?
? @AlpecinDCK meilleur train du peloton du #TDF2023 Prêts pour le sprint final les gars ? pic.twitter.com/D9WonSPlP3
— Tour de France™ (@LeTour) July 23, 2023
Peleton początek etapu przejechał tradycyjnie – bardzo spokojnie. Na pierwszą z ośmiu rund wjechał utrzymując średnią prędkość na poziomie 31 km/h. Dopiero na rundach przyszedł czas na pierwsze ataki (nie licząc odjazdu Campenaertsa zaraz po starcie) – najciekawszy z nich przeprowadził… Tadej Pogacar, który tak jak w 1975 roku Merckx postanowił zakończyć nie do końca udany Tour aktywną jazdą na Polach Elizejskich.
Słoweniec jechał z Nathanem Van Hooydonckiem – zespołowym kolegą Jumbo-Visma na kole. Jazda młodego zawodnika mogła skojarzyć się z rozpaczliwym atakiem Eddy’ego Merckxa na ostatnim etapie nieudanego, bo zakończonego porażką z Bernardem Thevenetem, Tour de France 1975. Tamten atak nie przyniósł „Kanibalowi” żadnych wymiernych korzyści.
Pogacarowi końcowego zwycięstwa również nie mógł przynieść, natomiast czy celem Słoweńca była etapowa wygrana, czy po prostu zwykłe pożegnanie się z publicznością we własnym, niepowtarzalnym stylu, wiedział tylko on sam. W każdym razie, kolarzowi udało się utrzymać na czele przez 20 kilometrów. W końcu jednak musiał zostać doścignięty – nawet mimo tego, że w pewnym momencie dołączyła do niego kilkuosobowa, dość mocna grupa, w której składzie znaleźli się m.in. Mattias Skjelmose, Nils Politt, Alberto Bettiol i Michał Kwiatkowski. Podobnymi niepowodzeniami kończyły się również próby innych kolarzy – ostatni z poważnych odjazdów – ten złożony z Frederika Frisona, Simona Clarke’a i Nelsona Oliveiry, został skasowany na 11 km przed metą.
Na dogonieniu tamtej trójki ataki się wprawdzie nie skończyły – swoich sił próbowali m.in. Jonathan Castroviejo, Julian Alaphilippe czy Victor Campenaerts, ale etap i jednocześnie cały wyścig i tak zakończył się sprinterskim pojedynkiem, z którego zwycięsko wyszedł dość niespodziewanie… Jordi Meeus. Belg wykorzystał to, że w końcówce nieco zablokowany został Jasper Philipsen. Choć właściciel zielonej koszulki robił wszystko, by odrobić stracony dystans i ostatecznie różnica między kolarzami nie była duża, to ostatecznie właśnie zawodnik BORA-hansgrohe mógł podnieść ręce w nieco spóźnionym geście triumfu.
Results powered by FirstCycling.com










Zwycięstwo Meeusa skomentował red. Jaroński: „Miał dłuższą fajkę od Philipsena” 🙂
Fajkę czyli wspornik kierownicy.
Widać na photofiniszu że 3 był mads Pedersen a nie Dylan groenwegen. Trzeba zgłosić komisji sędziowskiej.
Tak, jeśli jest się irytującym komentatorem spamującym przeciwko Team Jayco AlUla to można to zobaczyć. Inni ludzie widzą jednak normalny fotofinisz.

Trzeci wyrażnie był Dylan Groenewegen („Zielone drogi” w tłumaczeniu z jęz. niderlandzkiego.)