fot. Santos Tour Down Under

Zwycięstwem Alexandry Manly po finiszu z kilkunastoosobowej grupy zakończył się drugi z trzech etap Santos Tour Down Under. 26-letnia Australijka z Team Jayco AlUla przejęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Środkowy dzień rywalizacji pań rozpoczynał się w Birdwood i poprzez 90km i dwie górskie premie prowadził do mety w miejscowości Uraidla. Najważniejszą trudnością dnia był kończący się 10,5km przed metą podjazd pod Mount Lofty (6,1km; 3,2%). W koszulce liderki klasyfikacji generalnej do etapu przystępowała wczorajsza triumfatorka Daria Pikulik (Human Powered Health).

Pierwsze ataki nastąpiły po około 10km jazdy, acz peleton długo nie chciał odpuścić odjazdu. To sprawiło, że zawodniczki z głównej grupy powalczyły o sekundy bonifikat na pierwszej lotnej premii w Kersbrook, gdzie najlepsza okazała się być Ilaria Sanguineti (Trek – Segafredo), a po kolejne zyski do klasyfikacji generalnej sięgnęła druga tam Grace Brown (FDJ – SUEZ).

Na podjeździe pod pierwszą górską premię, czyli North East Ridge (1km; 6,5%) zaatakowała Gladys Verhulst (FDJ – SUEZ) i to ona zameldowała się najszybciej na szczycie powiększając swoje prowadzenie w klasyfikacji najlepszej wspinającej się. Wciąż jednak nie pojawiał się klasyczny odjazd dnia, a pierwsza prawdziwie większa akcja zawiązała się dopiero na 30km przed metą. Wówczas na czele znalazła się dziesiątka pań.

Najaktywniej z nich jechały Lauren Stephens (EF Education-TIBCO-SVB) i Claire Steels (Israel Premier Tech Roland). Na nic się to jednak nie zdawało i po kilku kilometrach zredukowany peleton skasował praktycznie cały atak, acz pierwszej poważniejsze problemy miała wówczas Daria Pikulik (Human Powered Health). Polka na pewien czas odpadła z głównej grupy i choć udało jej się powrócić u podnóża Mount Lofty (6,1km; 3,2%) to chwilę później 26-latka ponownie musiała uznać wyższość jadących mocniej pod górę rywalek.

Wraz z Polką odpadła także druga wczoraj Clara Copponi (FDJ – SUEZ), wcześniej problemy miała już trzecia w generalce Georgia Baker (Team Jayco AlUla), a to oznaczało, że pozostające w głównej grupie panie walczyły nie tylko o wygraną etapową, ale i o prowadzenie w całym wyścigu.

Pod koniec wspinaczki pod Mount Lofty mocno zaatakowała Amanda Spratt (Trek – Segafredo), trzykrotna triumfatorka Santos Tour Down Under z lat 2017-19. Pogonić za nią dała radę tylko Alexandra Manly (Team Jayco AlUla) i to te panie jako pierwsze pojedynczo zameldował się na szczycie. Różnice były jednak cały czas stosunkowo niewielkie. W samotną pogoń ruszyła m.in. Grace Brown (FDJ – SUEZ), acz wszystkie kontry połączyły się niespełna 7km przed metą i w walce o wygraną etapową mieliśmy samotnie uciekającą Amandę Spratt oraz goniące ją kilkanaście zawodniczek.

35-letnia Australijka bardzo długo prowadziła, ale zabrakło jej do zwycięstwa kilkuset metrów. Grupa doszła zawodniczkę Treka w samej końcówce, a na finisz najlepiej rozprowadziły się zawodniczki EF Education-TIBCO-SVB. W ostatnim zakręcie zaskoczyła je jednak Alexandra Manly (Team Jayco AlUla) i to ona wygrała 2. etap Santos Tour Down Under, a także została nową liderką klasyfikacji generalnej. Drugie miejsce dla Georgii Williams (EF Education-TIBCO-SVB), podium dziś uzupełniła koleżanka klubowa Darii Pikulik, Holenderka Nina Buijsman (Human Powered Health).

Polka zakończyła dziś zmagania na 40. pozycji, ze stratą przeszło 5 minut. Do jutrzejszego odcinka przystąpi jednak jako wiceliderka klasyfikacji punktowej, w której do Alexandry Manly ma minimalną stratę. O jej odzyskanie będzie jednak trudno – jutrzejszy etap ma tuż przed metą najtrudniejszy podjazd całego wyścigu w postaci Crokscrew Road (2,4km; 9,1%), z którego do kreski pozostanie tylko 7,5km. Wyścig można obejrzeć od 2:30 do 5:05 na żywo w Playerze.

Wyniki 2. etapu 7. Santos Tour Down Under:

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments