fot. Alpecin-Fenix

24-letni Tadej Pogačar w rozmowie dla La Gazzetta dello Sport zdradził, że w nowym roku ma zamiar wyrównać rachunki z wyścigiem Ronde van Vlaanderen. W tym roku Słoweniec był tam czwarty po kompletnym blamażu w dwójkowym finiszu z Mathieu van der Poelem. Lider UAE Team Emirates opowiedział też o reszcie planów startowych.

Sezon 2022 był dość wyjątkowym w karierze Tadeja Pogačara. Dwukrotny zwycięzca Tour de France zadebiutował w kilku ważnych wyścigach i choć nie zawsze robił to w zwycięski sposób, to z pewnością nigdy nie był postacią anonimową. Nowy rok ma być dla Słoweńca pewnym wyrównaniem rachunków z niektórymi imprezami, w tym z monumentalnym Ronde van Vlaanderen.

Chcę coś udowodnić w Ronde van Vlaanderen, po moim czwartym miejscu w poprzedniej edycji. W moim kalendarzu nie zabraknie także włoskich wyścigów. Wciąż też czekam na pierwsze zwycięstwo w Mediolan-San Remo. Potem spoglądam także na Mistrzostwa Świata w Szkocji, które również będą wielkim wyzwaniem

— zapowiada Tadej Pogačar.

Z takich słów poniekąd wynika, że Słoweniec wybrał już także Wielkie Toury na sezon 2023. Intensywna wiosenna kampania praktycznie wyklucza udział w Giro d’Italia, a w dodatku lider UAE Team Emirates mocno odgraża się, że chce powrócić na tron zwycięzcy Tour de France.

Wykorzystamy to doświadczenie jakim jest porażka z Jonasem Vingegaardem. W przyszłym roku wrócimy na Tour de France z jeszcze większą motywacją. Damy z siebie wszystko, aby spróbować ponownie wygrać

— dodał 24-letni Słoweniec.

W 2022 roku Tadej Pogačar odniósł aż 16 zwycięstw, w tym w Il Lombardii, Strade Bianche, Grand Prix Cycliste de Montréal czy klasyfikacjach generalnych UAE Tour, Tirreno-Adriatico czy Tour of Slovenia. W Tour de France był drugi, po drodze wygrał 3 etapy.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments