fot. Cofidis

Bryan Coquard w końcu, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, wycofał się z Vuelta a Espana. Powodem jest zmęczenie wielodniowym ściganiem.

Jego decyzja jest dość zaskakująca. Nie chodzi jednak o to, że w ogóle została podjęta. Wręcz przeciwnie – że podjęto ją tak późno. Już kilka dni temu Davide Cimolai – zespołowy kolega Coquarda, mówił:

– W piątek Coquard pojedzie do domu, aby wziąć udział w innych zawodach. Musimy zdobywać punkty, ale myślę, że to śmieszne. To powoduje, że przez cały rok myślimy głównie o tym. No i paradoksalnie, to w małych wyścigach jest więcej punktów do zdobycia

– nie krył Włoch.

Tymczasem jego francuski kolega z zespołu zajął na piątkowym etapie drugie miejsce, po czym zapowiedział – decyzja jeszcze nie zapadła. Może poczekamy na wtorkowy wyścig. Tam może znów będę miał szansę – i rzeczywiście, przetrwał wymagający weekend, a później pojawił się na trasie 16. etapu.

Niestety nie odniósł tam sukcesu, co mogło być dla niego nieco rozczarowujące. Owszem, atak Roglica mógł nieco pokrzyżować szyki nawet wytrzymałym sprinterom, takim jak Coquard, ale większość z nich przetrwała tę próbę. Z czołowej „5” piątkowego etapu za Roglicem nie był w stanie nadążyć jedynie Francuz. Jak się okazuje, kolejnej okazji na etapowe zwycięstwo nie dostanie.

Oficjalnie, powodem jest zmęczenie. Zespół jednak zastrzega, że Coquard wróci najszybciej, jak to możliwe. Zapewne po to, by zdobywać kolejne punkty, które pozwolą  ekipie pozostać w elicie na kolejne 3 sezony.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments