cecilie uttrup ludvig
Thomas Maheux / ASO

Upadki i wzloty, dokładnie w tej kolejności, jak dotąd charakteryzują 1. edycję wyścigu Tour de France Femmes. Ekipa FDJ-SUEZ Futuroscope w poniedziałek straciła swoją liderkę, ale nie ducha walki, dzięki czemu Cecilie Uttrup Ludvig mogła świętować spektakularne zwycięstwo na finiszu w Épernay.

Demi Vollering (SD Worx), Marianne Vos (Jumbo-Visma) i Annemiek van Vleuten (Movistar) wymieniane były jako faworytki 3. etapu imprezy, ale to zawodniczka FDJ-SUEZ Futuroscope zaprezentowała na finałowej ściance fenomenalne przyspieszenie, dzięki któremu błyskawicznie zdystansowała wszystkie rywalki.

Po zakończeniu rywalizacji słynąca z pogodnego usposobienia Dunka dała upust skrajnym emocjom, które wywołały w niej ostatnie dwa akty rywalizacji na francuskich szosach. Przypomnijmy, że finałowe 30 kilometrów poniedziałkowego odcinka naznaczone było kraksami, które wyeliminowały z dalszego udziału w wyścigu między innymi liderkę drużyny FDJ-SUEZ Futuroscope – Martę Cavalli.

To naprawdę dobry powrót po tym, co muszę nazwać wyjątkowo gównianym dniem. Straciłyśmy Martę [Cavalli], same leżałyśmy w kraksie i musiałyśmy gonić. Jestem zachwycona, że udało nam się utrzymać ducha walki w drużynie,

– powiedziała po 3. etapie 1. edycji Tour de France Femmes Cecilie Uttrup Ludvig (FDJ-SUEZ Futuroscope).

Zawodniczkom francuskiej ekipy udało się szybko zmobilizować nie tylko ze względu na fakt, że jest to kluczowy wyścig dla jej sponsorów. Doskonale zdawały sobie one sprawę, że dla Uttrup Ludvig może być do najlepsza okazja do walki o etapowe zwycięstwo.

Wiedziałyśmy, że to był dla mnie bardzo dobry etap i jeśli tylko będę miała nogę, będę w stanie walczyć o zwycięstwo w końcówce. Ale dokonanie tego, zostanie zwyciężczynią etapu Tour de France w tej koszulce [mistrzyni Danii]? Mój Boże. Nie mogło być lepiej,

– nie kryła emocji 26-letnia Dunka.

Uttrup Ludvig pokonała linię mety w słynącym z doskonałego szampana Épernay ubrana w czerwono-białą koszulkę mistrzyni Danii. Tym samym raźnie podążyła ścieżką, którą w ciągu minionych trzech tygodni wytyczyli pochodzący z tego kraju kolarze: Jonas Vingegaard (Jumbo-Visma), Magnus Cort Nielsen (EF Education-EasyPost) i Mads Pedersen (Trek-Segafredo).

To jeszcze do mnie nie dociera. Nie weszłam w ostatni zakręt na najlepszej pozycji, ale nie przestałam walczyć. Co za zwycięstwo! Dedykuję je mojej drużynie – koleżanki wczoraj dały z siebie wszystko i nie przestały we mnie wierzyć. Kocham was. Co za rok dla Danii,

– zakończyła zawodniczka drużyny FDJ-SUEZ Futuroscope.

Po rozegraniu trzech etapów, liderką 1. edycji Tour de France Femmes pozostała Marianne Vos (Jumbo-Visma). Jej przewaga nad drugą Silvią Persico (Valcar-Travel & Service) i trzecią Katarzyną Niewiadomą (Canyon-SRAM Racing) wynosi 16 sekund.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments