fot. Tro-Bro Léon

Czy Strade Bianche to najbardziej znany wyścig po szutrach na świecie? Pewnie tak, ale dłuższą tradycję i niesamowitą legendę ma też francuski Tro-Bro Léon, podczas którego bretońskie łąki i pola po raz 39. wyłonią zdobywcę prosiaka. To właśnie to zwierzę, które jest jednym z symboli regionu, czeka bowiem na triumfatora i uwierzcie Państwo – każdy chce zrobić sobie z nim zdjęcie na najwyższym stopniu podium.

Podczas tegorocznej edycji Tro-Bro Léon na zawodników ponownie czeka wielka runda ze startem i metą w Lannilis. Pierwsze 120km to ledwie 6 sektorów szutru, które będą jedynie lekkim przetarciem, a następnie niczym podczas Paryż-Roubaix zacznie się prawdziwa zabawa – na 90km przed kreską kolarze mogą niemalże zapomnieć o asfalcie, bowiem ten będzie aż 23-krotnie przeplatany lokalnymi drogami szutrowymi prowadzącymi po łąkach, polach i innych bezdrożach.

Pogoda
Wszyscy czekali do zeszłego roku na deszczowe Paryż-Roubaix, ale czy ktoś chciał analogicznych warunków podczas Tro-Bro Léon? Niezależnie od marzeń zawodnicy najpierw pokryją się grubą warstwą kurzu, a następnie w okolicach 14:30-15:00 mają zostać solidnie zmoczeni przez zmierzające od południa silne opady deszczu. Wszystkiemu nie będzie jednak towarzyszył ani silny wiatr, ani chłód – zapowiadane są nawet 22 stopnie Celsjusza.

Faworyci
Kto w przyszłym roku znajdzie się na plakacie reklamującym wyścig? Na ten muszę bowiem zwrócić uwagę – bretońscy organizatorzy rokrocznie przygotowują małe dzieło sztuki, a Connor Swift z prosiaczkiem wcale nie jest najpiękniejszym z nich. Brytyjczyk z Team Arkéa Samsic staje do obrony tytułu, a jego występ w szutrowym Clásica Jaén Paraiso Interior w tym roku pokazuje jasno, że nierówne podłoże jest jego wielkim sprzymierzeńcem.

Drugim zawodnikiem, który zna już smak wygranej w Tro-Bro Léon jest Adrien Petit (Intermarché – Wanty – Gobert). 31-letni Francuz wygrał w Bretanii w 2014 roku, w tym jednak był m.in. 6. w Paryż-Roubaix i z pewnością należy się z nim liczyć. Drugą opcją jego ekipy powinien być Baptiste Planckaert, 33-latek już trzykrotnie w karierze meldował się w top10 tej imprezy. Należy też pamiętać, że na starcie stanie debiutujący na bretońskich szutrach Alexander Kristoff.

Team Arkéa Samsic również wytacza sporo ciężkich dział do walki. Regularną i dobrą formę prezentuje w tym roku Amaury Capiot, nieźle zaprezentować mogą się Hugo Hofstetter, Matis Louvel, Laurent Pichon czy Clément Russo. Wydaje się, że brak wygranej dla tej formacji będzie porażką, rzucili bowiem wszystkie siły właśnie na tę imprezę.

Drugi przed rokiem był Piet Allegaert (Cofidis) – 27-letni Belg w razie finiszu z mniejszej grupki zawsze będzie groźny. Podobnie dynamicznym kolarzem jest Bram Welten (Groupama – FDJ), a z szutrami poradzić sobie powinien także Marc Sarreau (AG2R Citroën Team). Po udanym starcie w 4 Dniach Dunkierki moją uwagę przykuwa Evaldas Šiškevičius (Go Sport – Roubaix Lille Métropole) – Litwin może być czarnym koniem tegorocznego pojedynku o prosiaczka.

W pierwszej dziesiątce tej imprezy w historii meldował się już także Mihkel Räim, który powinien być zdecydowanym liderem ekipy Burgos-BH. Aż ciężko mi uwierzyć, że analogicznego wyniku w historii nie ma wielokrotny mistrz Francji w kolarstwie przełajowym – Clément Venturini, który znalazł się w składzie AG2R Citroën Team na ten wyścig.

Z ciekawych kolarzy na starcie staną także Anthony Turgis (TotalEnergies), Florian Vermeersch (Lotto Soudal), Finn Fisher-Black (UAE Team Emirates), Jason Tesson (St Michel – Auber93), Jake Stewart (Groupama-FDJ) oraz jedyny Polak, którym będzie Stanisław Aniołkowski (Bingoal Pauwels Sauces WB).

Mój typ
Po puchar i prosiaczka sięgnie Adrien Petit.

Transmisja
Wyścig od 14:30 będzie transmitowany za pośrednictwem Eurosport Playera/GCN. Na ten moment nie ma planów by pojawiła się retransmisja w telewizji.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments