fot. Grand Prix Cycling Races Series

Jedno nazwisko wyróżniało się na listach startowych Grand Prix Legionowo-Wieliszew-Nasielsk-Serock i Grand Prix Wyszków. Chodzi oczywiście o Itamara Einhorna, ścigającego się w Israel – Premier Tech, jeżdżącej z licencją najwyższej dywizji. Na Mazowsze przyjechał on z reprezentacją Izraela, która z aktywnej strony pokazała się szczególnie w Grand Prix Wyszków – tam Einhorn świetnie wykończył pracę kolegów, zwyciężając w finiszu z peletonu.

W sobotę w Wyszkowie i okolicach odbył się kolejny polski wyścig UCI w sezonie – Grand Prix Wyszków. Zawodnicy rywalizowali na płaskiej trasie, co zwiastowało finisz z peletonu – i rzeczywiście, finalnie to właśnie sprinterzy powalczyli o triumf w jednodniówce, ale zanim to się stało, grupa musiała dogonić 4-osobową ucieczkę, która odjechała na ponad 6 minut. Szczególnie mocno pracowali kolarze reprezentacji Izraela, liczący na dobry występ swojego lidera, Itamara Einhorna, zawodnika zespołu Israel – Premier Tech.

24-letni sprinter nie zawiódł i sięgnął po wygraną w sprinterskim starciu, przecinając linię mety przed Marcelim Bogusławskim (HRE Mazowsze Serce Polski) i Danielem Baborem (Elkov-Kasper).

– Tempo w pierwszej godzinie wyścigu było bardzo szybkie. Staraliśmy się kontrolować odjazd tak, by żaden z dużych zespołów nie miał tam swojego przedstawiciela. W ucieczce znalazło się tylko czterech kolarzy, ale w zasadzie żadna drużyna nie chciała jej gonić, więc, gdy mieliśmy 6 minut straty, powiedziałem do kolegów, że musimy zacząć pracować z całych sił, by ich doścignąć. Na drugim okrążeniu inne ekipy zaczęły dawać coś od siebie i złapaliśmy ucieczkę na kilka kilometrów do mety. Miałem dwóch kolegów do rozprowadzenia – wykonali świetną pracę, a ja miałem dobre nogi na finisz, co wykorzystałem

– opisywał nam Itamar Einhorn.

Triumf w Grand Prix Wyszków nie jest pierwszym odniesionym na polskiej ziemi. Ba, spośród pięciu zwycięstw w wyścigach z kalendarza Międzynarodowej Unii Kolarskiej, aż trzy zanotował właśnie nad Wisłą. Wcześniej był najlepszy na jednym z odcinków Wyścigu „Solidarności” i Olimpijczyków, a także triumfował w Grand Prix Polski z cyklu Visegrad 4 Bicycle Race.

– Wyścigi w Polsce bardzo mi się podobają – organizacja jest dobra, tak samo jak stawka. Prędkość jest zawsze wysoka i są to imprezy, na które można wziąć kolarz, na co dzień nieścigających się zawodowo. Reprezentacja Izraela z tego korzysta

– powiedział Itamar Einhorn.

– Są tu kolarze, będący na bardzo wysokim poziomie – oczywiście część z zawodników nie jest zawodowcami, ale nie przekłada się to znacząco na prędkość. Jako reprezentacja nie możemy brać udziału w wyścigach wyższej kategorii, więc staramy się szukać tu swoich szans. Dodatkowo moje cele są większe, w najbliższym czasie będę startował w innych zawodowych wyścigach, więc był to też istotny etap przygotowań do najważniejszych imprez w sezonie

– dodał Izraelczyk.

Itamar Einhorn – zresztą podobnie jak całe izraelskie kolarstwo – rozwija się z roku na rok. Swoją szybkość potwierdza od kilku sezonów, w których zajmował między innymi miejsca w czołówkach Scheldeprijs, a także etapów Tour de Hongrie, Vuelta a Burgos czy Vuelta a Espana. W ubiegłym roku sięgnął po swoje pierwsze zawodowe zwycięstwo – na czwartym odcinku Okolo Slovenska był najszybszy w finiszu z dużej grupy. Pokonał w nim między innymi takich kolarzy, jak Peter Sagan, Cees Bol i Jannik Steimle.

– Czuję, że jestem coraz lepszy. Uczę się samego siebie, szukam najlepszej pozycji do finiszowania, dzięki czemu się rozwijam. Dobre wyniki dają mi też sporo pewności siebie i naprawdę widzę, że z roku na roku robię kolejne kroki naprzód

– przyznał.

Nie tylko Itamar Einhorn rozwinął skrzydła i jest w stanie rywalizować o zwycięstwa na zawodowym szczeblu. Projekt Israel Cycling Academy wychował i wypuścił w świat wielu utalentowanych kolarzy, od czasu do czasu notujących naprawdę solidne wyniki, jak: Omer Goldstein, Yuval Ben Moshe czy Rotem Tene. W rozwoju kolejnych kolarzy z Izraela mają pomóc między innymi takie starty, jak kwietniowe wyścigi na Mazowszu.

– Izraelscy kolarze mają bardzo dobre nastawienie. Niektórzy z moich kolegów z reprezentacji to amatorzy – przyjechali tu, by wykonywać pracę i uczyć się, by cały czas stawać się lepszymi zawodnikami. Dodatkowo profesjonalni zawodnicy kolarze z Izraela ścigają się na całym świecie i stale się rozwijają. Uważam, że jesteśmy na bardzo dobrej drodze

– zakończył Itamar Einhorn.

Z Grand Prix Wyszków Kacper Krawczyk

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments