fot. Tour of the Alps

Po 4. etapie wyścigu Tour of the Alps, podczas którego triumfował Miguel Ángel López, liderem klasyfikacji generalnej pozostał Pello Bilbao (Bahrain – Victorious). Hiszpan ma 2 sekundy przewagi nad drugim Romainem Bardetem (Team DSM) oraz 12 sekund nad Attilą Valterem (Groupama – FDJ). 

32-latek przekroczył linię mety w Kals am Grossglockner jako czwarty. Jego najgroźniejszy rywal w klasyfikacji generalnej – Romain Bardet (Team DSM) był trzeci, więc po wywalczeniu bonifikaty nadrobił 4 sekundy, mimo to zielona koszulka pozostała na barkach Bilbao. Hiszpan, jako prowadzący, zaproszony został na konferencję prasową po zakończeniu zmagań, gdzie odpowiadał na pytania dziennikarzy: 

Jaki był to dla ciebie dzień?

To był ciężki dzień, ten wyścig jest tak zaplanowany by codziennie się coś działo. Początek był chaotyczny, była kraksa, w której mam nadzieję, że nikomu się nic nie stało.
W końcówce czekaliśmy aż któraś ekipa nas zaatakuje, w pewnej chwili spróbował Team DSM, zaciągnęli tez zawodnicy INEOS Grenadiers, ale nic z tego nie wyszło. Był moment, gdy myślałem, że zwycięzcą etapowym zostanie Thibaut Pinot z ucieczki, ale Miguel Ángel López wybrał idealny moment do kontrataku i wielkie gratulacje dla niego.

Romain Bardet nadrobił dzisiaj 4 sekundy, masz teraz już tylko 2 sekundy przewagi, co o tym myślisz?

Jutro trzeba dać z siebie wszystko, myślę, że triumfator ostatniego etapu odniesie sukces także w całym wyścigu.

Co wpłynęło na to, że Romain pokonał cię w dzisiejszej końcówce?

W końcówce nie mieliśmy już żadnego pociągu, odpowiadałem na ataki Pavla Sivakova, więc nie miałem nóg by potem ograć na sprincie Romaina. W poprzednich dniach wszystko działało świetnie, ale dzisiaj po prostu Bardet był silniejszy.

Jaką masz relację z Mikelem Landą? Przyjaźnicie się?

Znamy się od lat, już w młodzieżowych kategoriach ze sobą rywalizowaliśmy i jeździliśmy w Euskaltelu. Zawsze mieliśmy dobrą relację, znamy się na wylot, wspólnie rozwijaliśmy nasze kariery.
W pewnym momencie nasze drogi musiały się rozejść, to naturalna kolej rzeczy
w zawodowym sporcie, ale znaleźliśmy się w tej samej drużynie dalej pozostajemy kolegami.

Jaki macie plan na jutrzejszy etap?

Bardet wie, że aby wygrać cały wyścig musi mnie jutro pokonać. Musimy pojechać inteligentnie, kto wie może to będzie etap, gdzie to nie my będziemy musieli nadawać tempo, a jedynie pozostanie nam odpowiadać na ruchy innych.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Radzik
Radzik

I pyk … tak się właśnie stało!