fot. Saudi Tour/Twitter

Pod znakiem kraks upłynął drugi etap wyścigu Tour of Turkey. Największego pecha miała drużyna Arkéa-Samsic, która straciła Nacera Bouhanniego, a ponadto dwa razy na asfalcie znalazł się Nairo Quintana tracąc nadzieję na dobre miejsce w klasyfikacji generalnej. 

Na Twitterze znalazło się nagranie bardzo niebezpiecznej kraksy. Widać na nim mężczyznę spacerującego po szosie tyłem do nadjeżdżającego peletonu. Inni kibice krzyczą do niego, by zszedł z szosy, ale niestety było już za późno. Jako pierwszy upadł Mirco Maestri z EOLO-Kometa, później Manule Peñalver z Burgos-BH oraz dwaj kolarze Arkéa-Samsic -Kevin Ledanois oraz Nacer Bouhanni.

Maestri i Ledanois mogli kontynuować ściganie, podczas gdy Peñalver doznał złamania łokcia, zaś Bouhanni pierwszego kręgu szyjnego. Aktualnie przebywa w szpitalu w Izmirze i wkrótce wróci do Francji, gdzie czeka go dalsze leczenie.

Nairo Quintana upadł z kolei nieco ponad 3 kilometry przed metą (po raz drugi), co sprawiło, że nie załapał się na strefę ochronną i stracił minutę i 44 sekundy. Doznał potłuczeń i otarć po lewej stronie ciała, ale – jak zapewniono w komunikacie medycznym – stanie na starcie trzeciego etapu.

– Dziękuję bardzo za wszystkie wasze wiadomości i wsparcie. Mam się dobrze. To była dość poważna kraksa, ale jedziemy dalej

– napisał w swoich mediach społecznościowych Kolumbijczyk.

fot. Arkéa-Samsic
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments