fot. UAE Team Emirates

Za nami 57. edycja Wyścigu Dwóch Mórz, czyli włoskiej imprezy World Tour pod nazwą Tirreno-Adriatico. Po pewny triumf w klasyfikacji generalnej sięgnął Tadej Pogačar, a w San Benedetto del Tronto z wygranej na ostatnim etapie cieszyć mógł się Phil Bauhaus.

23-letni Słoweniec wydaje się być w tym roku maszyną nie do zatrzymania. W połowie marca ma już 7 wygranych, wszystkie na poziomie World Touru, a rywale mają nie tyle problem z walką z nim, co nawet z oglądaniem jego pleców, tak mocno Tadej Pogačar deklasuje bowiem innych kolarzy. W klasyfikacji generalnej Tirreno-Adriatico drugi Jonas Vingegaard (Jumbo-Visma) stracił prawie dwie minuty.

Dzisiejszy etap mi się podobał i ogólnie był to wspaniały tydzień. Byłem skoncentrowany do samego końca, tak jak musisz, bo ściganie nigdy nie kończy, dopóki nie przekroczysz linii mety. Dwa zwycięstwa etapowe były bardzo piękne. Każdy wyścig, w którym można odnieść triumf jest niesamowity. Jestem zachwycony, że odniosłem swoje drugie zwycięstwo w Tirreno-Adriatico. Odpocznę teraz przez kilka dni i czekam na Mediolan-San Remo, który będzie moim kolejnym wyzwaniem

— dość standardowo skomentował po ostatnim etapie Tirreno-Adriatico wszystko triumfator włoskiej etapówki Tadej Pogačar.

O ile wygrana Słoweńca była po finałowym odcinku już tylko formalnością, o tyle zwycięstwo Phila Bauhausa (Bahrain – Victorious) w tak mocnej stawce sprinterów mogło niektórych zaskoczyć. 27-letni Niemiec odniósł 18. sukces w zawodowej karierze, w tym ledwie czwarty na szczeblu World Touru.

To był fantastyczny tydzień dla zespołu. Dziś jako drużyna zrobiliśmy wszystko, co możliwe. Chłopcy wykonali niesamowitą robotę wspierając mnie w finale. Potem na ostatnim kilometrze byłem głównie sam i wiedziałem, że muszę perfekcyjnie wybrać moment przyspieszenia. Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa. To coś bardzo ważnego dla mnie, ogromny sukces

— opowiedział triumfator z San Benedetto del Tronto, Phil Bauhaus.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments