Już dziś rozpoczyna się Tirreno-Adriatico. Przed startem głos zabrało wielu kolarzy, a my sprawdzamy co mieli do powiedzenia.

Głównym faworytem klasyfikacji generalnej w Wyścigu Dwóch Mórz, który zapowiadaliśmy w tym artykule, będzie rzecz jasna Tadej Pogačar. Słoweniec póki co wygrał w tym sezonie praktycznie wszystko co można było i z pewnością będzie chciał podtrzymać zwycięską passę.

Tirreno-Adriatico było wielkim zwycięstwem w mojej zeszłorocznej karierze i bardzo mi bardzo zależało na tym, by tam wrócić. Organizatorzy zmienili nieco format wyścigu w stosunku w stosunku do zeszłego roku, ale jak zwykle będą to długie i ciężkie etapy każdego dnia

— opowiadał przed startem włoskiej etapówki broniący tytułu Tadej Pogačar.

W zupełnie innej roli w Tirreno-Adriatico wystąpi Giulio Ciccone. 27-letni Włoch z Trek – Segafredo z pewnością chciałby zostać uznany za faworyta tej imprezy, niemniej póki co w tym sezonie nie dał powodów by wierzyć w coś więcej niż pierwszą dziesiątkę w jego wykonaniu.

Tirreno-Adriatico zawsze było jednym z najtrudniejszych testów w tej części sezonu. To pierwsze, prawdziwe wyzwanie pośród najlepszych kolarzy na świecie. Trasa, zawsze wymagająca i nieprzewidywalna, czyni ściganie tutaj jeszcze bardziej ekscytującym. Jestem gotowy stawić temu czoła. Mój cel? Stawanie na wysokości zadania i dążenie do odnalezienia drogi do zwycięstwa

— zapowiadał przed wyścigiem Giulio Ciccone, lider Trek – Segafredo.

Na włoskie szosy wraca także prawie 40-letni Domenico Pozzovivo. Włoch był bardzo blisko zakończenia kariery, tymczasem znalazł angaż w Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux i pokazał, że jeszcze istnieją jakieś ślady jego dawnej, dobrej dyspozycji. Czy już w Wyścigu Dwóch Mórz zobaczymy dobry występ weterana?

Czuję się, jakbym już od kilku miesięcy był częścią rodziny Intermarché-Wanty-Gobert Matériaux, dzięki ciepłemu powitaniu wszystkich pracowników i zawodników w każdym wyścigu. Nie mogę się doczekać startu Tirreno-Adriatico, który zazwyczaj jest moim pierwszym głównym celem sezonu. Podobnie jak Tour de Suisse, Tirreno-Adriatico jest tygodniowym wyścigiem etapowym, w którym regularnie odgrywałem ważną rolę i mam nadzieję, że tak będzie w tej 57. edycji. Już mój występ w Ruta del Sol, gdzie w lutym rozpocząłem sezon, dał mi satysfakcję z formy. Jazda na czas otwarcia w Lido di Camaiore jest podobna do mety z poprzednich lat, która często pomagała mi piąć się w klasyfikacji generalnej. Powinno mi to odpowiadać, chociaż fakt, że jest to etap otwierający, pozwala specjalistom od jazdy na czas ścigać się ze świeżymi nogami i tworzyć większe różnice

— obszernie wypowiedział się u progu włoskiej imprezy Domenico Pozzovivo.

Tirreno-Adriatico to nie tylko góry czy otwierająca czasówka, ale i szanse dla sprinterów. Jednym z nich jest Nacer Bouhanni, którego Team Arkéa Samsic jest na ten moment wiceliderem rankingu UCI wśród ekip i która to pewnie zmierza po licencję World Tour na sezon 2023. 31-letni Francuz z pewnością będzie musiał wspomóc kolegów w walce o ten cel i także zaprezentować dobrą formę.

Przyjeżdżam z ambicjami na tym Tirreno-Adriatico, osiągnąć jak najlepszy wynik, spróbować wygrać etap. Wśród sprinterów na tym Wyścigu Dwóch Mórz będzie bardzo wysoki poziom, ale mam nadzieję, że będę już w dobrej formie, bo tej może mi nieco brakować z powodu mojego upadku w styczniu i wstrząśnienia mózgu. Teraz czuję się już dużo lepiej i nie mogę doczekać się pokazania tego w kolejnych celach mojego sezonu

— zapowiadał Nacer Bouhanni, sprinter Team Arkéa Samsic.

Przypominamy, że transmisje z wyścigu będzie można śledzić w Playerze (od 14.35) oraz na kanale Eurosport 1 (od 16.00).

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments