fot. UCI

Zwycięstwami Toma Pidcocka, Puck Pieterse i Jana Christena zakończyły się emocjonujące mistrzostwa świata rozgrywane w amerykańskim Fayetteville. Podium wyścigu elity mężczyzn uzupełnili Lars van der Haar i Eli Iserbyt.

Skuteczna szarża Toma Pidcocka

Wyścig elity mężczyzn najlepiej rozpoczął mistrz Europu – Lars van der Haar (Holandia), za którym w pierwszy zakręt weszło kilku Belgów, na czele z Laurensem Sweeckiem i Michaelem Vanthourenhoutem. Niedługo później na czoło wysunął się Toon Aerts (Belgia) – kolarz na co dzień reprezentujący barwy ekipy Baloise Trek Lions przyspieszył, ale nie doprowadziło to do znacznego porwania sporej, czołowej grupy. W międzyczasie upadek zaliczył inny Belg – Vincent Baestaens. Wrócił on do rywalizacji, ale miał zbyt dużą stratę, by móc liczyć się w walce o dobry wynik.

W końcówce okrążenia prowadzenie objął Joshua Dubau i to on jako pierwszy przeciął linię mety.

Na drugiej rundzie (na dziewięć) trójka kolarzy – Tom Pidcock (Wielka Brytania), Michael Vanthourenhout i Eli Iserbyt (Belgia) – oderwała się na kilka metrów od swoich rywali, ale po chwili wszystko się zjechało. Mimo przyspieszeń ze strony Laurensa Sweecka czy Toma Pidcocka, taki stan rzeczy utrzymywał się aż do czwartego okrążenia, na którym wszystko wywróciło się do góry nogami.

Dwukrotnie ataku próbował Michael Vanthourenhout – gdy został doścignięty, od dużej, 9-osobowej grupki odjechał Tom Pidcock. Błyskawicznie zdołał zyskać kilkusekundową przewagę i, mimo pogoni ze strony Vanthourenhouta i Iserbyta (który nota bene kilka minut wcześniej zaliczył upadek), był w stanie ją powiększać. Na piątej rundzie, głównie za sprawą pracy Clementa Venturiniego (Francja), kilkanaście sekund za Tomem Pidcockiem uformowała się grupa pościgowa, w której oprócz Francuza znaleźli się Laurens Sweeck, Eli Iserbyt, Michael Vanthourenhout oraz Lars van der Haar. W drugiej grupce nie utrzymał się natomiast jeden z faworytów do triumfu Toon Aerts.

Na kolejnych kilometrach Tom Pidcock zwiększał przewagę nad pościgiem, z którego na szóstym okrążeniu odpadł Laurens Sweeck. Belg zdołał wrócić do swoich kolegów z reprezentacji, Clementa Venturiniego i Larsa van der Haara pod koniec rundy. Dał wtedy mocną zmianę, ale jego próba zminimalizowania straty do prowadzącego Pidcocka spełzła na niczym. Trzy rundy przed końcem wyścigu Brytyjczyk miał aż 35 sekund przewagi nad pięcioma rywalami.

Zbliżyć się do Pidcocka chcieli nie tylko Belgowie, ale i Clement Venturini, czemu dał wyraz podkręcając tempo na początku siódmego okrążenia. Na podjeździe na atak zdecydował się natomiast Lars van der Haar, czym porwał grupę pościgową. Jego tempo był w stanie utrzymać tylko Eli Iserbyt. Kilka sekund za duetem jechali Clement Venturini i pracujący wcześniej Michael Vanthourenhout.

Nagły zryw mistrza Europy spowodował drobne zmniejszenie przewagi Toma Pidcocka, ale Brytyjczyk wciąż jechał prawie pół minuty przed goniącym go duetem. Dystans dzielący lidera i pościg nie zmienił się na ósmym okrążeniu. W końcówce przedostatniej pętli Eliego Iserbyta próbował zgubić Lars van der Haar, lecz jeszcze przed wjazdem na finałową rundę mistrz Europy z 2020 roku dogonił aktualnego właściciela koszulki w złote gwiazdy.

Holender nie odpuszczał i na dziewiątym okrążeniu ponownie starał się odjechać od Iserbyta, lecz ten nie zamierzał odpuścić. Neutralizował ataki Holendra, a przed drugim boksem technicznym sam zdecydował się na przyspieszenie. Nie zrobiło to jednak większego wrażenia na Holendrze, który odpowiadał na każdy ruch Belga.

W międzyczasie swoje zwycięstwo mógł celebrować Tom Pidcock. Ku uciesze kibicującej mu publiczności wykonał efektownego „whipa”, a następnie, w pozycji „Supermana” przeciął linię mety.

Finisz o drugą pozycję z Elim Iserbytem wygrał Lars van der Haar. Na dalszych pozycjach uplasowali się Michael Vanthourenhout, Clement Venturini, Toon Aerts, Laurens Sweeck i Jens Adams.

Puck Pieterse wygrywa szalony wyścig orliczek

Na początku pierwszej rundy na prowadzenie wysunęła się Francuzka Amandine Fouquenet, ale tuż za nią podążał holenderski tercet, który miał dziś grać pierwsze skrzypce – Puck Pieterse, Shirin van Anrooij i Fem van Empel. Zawodniczki „Oranje” zmieniły Francuzkę na prowadzeniu tuż po pierwszym podbiegu pod 39-stopniowe schody. Niedługo później z powodu problemów sprzętowych rower musiała wymienić Fem van Empel, lecz nie straciła wielu pozycji na wizycie w boksie technicznym.

Pierwsze okrążenie na czele ukończyła szóstka kolarek: Puck Pieterse, Shirin van Anrooij, Fem van Empel, Amandine Fouquenet, Marie Schreiber (Luksemburg) oraz Line Burquier (Francja). Gdy zegar wskazał dziesiątą minutę, z przodu grupki pojawiły się trzy Holenderki. Na najdłuższym podjeździe prowadzącą szóstkę atakami rozerwały Shirin van Anrooij i Puck Pieterse, które wypracowały sobie kilka sekund przewagi nad Fem van Empel i Line Burquier. Jeszcze przed końcem rundy Holenderka zostawiła za swoimi plecami reprezentantkę Francji, lecz wciąż nie zbliżała się do swoich rodaczek, rozpoczynających trzecią pętlę. Od pierwszego trawiastego fragmentu trasy mocne tempo zaczęła nadawać Puck Pieterse. Po przejechaniu 1/3 rundy zdecydowała się na atak i resztę okrążenia przejechała samotnie.

Shirin van Anrooij stale utrzymywała swoją rodaczkę w zasięgu wzroku i na finałowej prostej zdołała się do niej zbliżyć, złapać się w jej cień aerodynamiczny i w konsekwencji siąść jej na kole. Druga część wyścigu rozpoczęła się od drobnego przestoju w czołówce, co wykorzystała goniąca Fem van Empel – udało jej się dogonić swoje rywalki. Holenderka popełniła jednak błąd na jednej z krótkich „hopek”, przez co straciła kontakt z dwójką Van Anrooij-Pieterse. Szybko zdołała jednak zniwelować dzielący je dystans i wróciła na czoło wyścigu po podbiegu na schody.

Mimo licznych ataków, szczególnie ze strony Puck Pieterse, na ostatnie okrążenie na czele wjechała trójka Holenderek. Najdłuższy podjazd zawodniczki rozpoczęły niezwykle spokojnie – niemalże stanęły w miejscu. W jego drugiej części atomowy atak przypuściła Puck Pieterse, za którą niczym cień utrzymywała się Fem van Empel. Mimo że początkowo z tyłu została Shirin van Anrooij, szybko wróciła do pozostałej dwójki.

Sytuacja ponownie uległa zmianie na sekwencji dwóch „hopek”, którą jako pierwsza rozpoczęła Puck Pieterse. W koło Holenderki wjechała Fem van Empel, przez co upadła, a następnie miała problem z łańcuchem. Przewracając się, kolarka Pauwels Sauzen – Bingoal przyblokowała Shirin van Anrooij i wydawało się, że złoto wyścigu orliczek odjechało. Niedługo po podbiegu pod schody Van Anrooij zdołała dogonić liderkę. O zwycięstwie zadecydował dwójkowy finisz, w którym mimo wyraźnego zmęczenia szybsza była Puck Pieterse. Podium uzupełniły Shirin van Anrooij i Fem van Empel.

Jan Christen niespodziewanym zwycięzcą, David Haverdings pod koniec pierwszej dziesiątki

Zwycięstwem Jana Christena (Szwajcaria) zakończył się wyścig juniorów, który rozpoczął ostatni dzień mistrzostw świata w Fayetteville. W pierwszy zakręt najlepiej wszedł Brytyjczyk Nathan Smith, za którym jawiły się sylwetki Aarona Dockxa (Belgia), Franka O’Reilly’ego (USA), Corentina Lequeta (Francja) i Davida Haverdingsa (Holandia) – głównego faworyta do zwycięstwa, triumfatora wszystkich wyścigów z cyklu Pucharu Świata. Na podjeździe prowadzenie objął Jan Christen, któremu udało się naciągnąć stawkę. W końcówce okrążenia z przodu wyklarowała się pięcioosobowa grupka, w której oprócz Szwajcara jechali Aaron Dockx, David Haverdings, Corentin Lequet i Nathan Smith.

Na zjazdach, znajdujących się na początku okrążenia, doszło do kraksy, w której najbardziej ucierpiał David Haverdings. Holender wypadł z koleiny i upadł, pociągając za sobą Jana Christena. Ze względu na to, że na kolejnych kilkuset metrach tempo znacznie się uspokoiło, Szwajcar zdołał dojechać do prowadzącej grupy, w której jechało kilkunastu kolarzy. Na podbiegu pod schody czołówka się porwała, ale wszystko zjechało się na asfaltowej prostej.

Inicjatywę w pierwszej grupie przejęła czwórka Belgów. Wysokie tempo połączone z błędem technicznym jednego z faworytów – Jacka Sprangera (USA) – doprowadziło do uszczuplenia czołówki o jednego zawodnika. Z czasem dystans między kolejnymi kolegami zaczął się powiększać, a na czele pojawili się Aaron Dockx i Nathan Smith. Dwójka zawodników połączyła siły na czwartym okrążeniu (na 6). Chwilę później do prowadzącego duetu dołączyli Corentin Lequet, Jan Christen oraz Viktor Vandenberghe (Belgia). Francuz i Belg nie byli jednak w stanie utrzymać tempa trójki rywali i niedługo później w wyścigu prowadzili tylko Jan Christen, Aaron Dockx i Nathan Smith.

Na kolejnych okrążeniach prowadzący zawodnicy atakowali siebie nawzajem, ale nawet niezwykle mocne przyspieszenia Jana Christena i Aarona Dockxa nie były w stanie rozerwać czołowej grupy. Doszło do trzyosobowego finiszu – jako pierwszy sprint rozpoczął Belg, ale na ostatnich metrach został wyprzedzony przez Szwajcara. Trzecie miejsce zajął Nathan Smith.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments