Laurens De Plus (Ineos Grenadiers), który nie ścigał się od kwietnia tego roku, opowiedział belgijskim mediom o trudnym czasie, jaki w ostatnich miesiącach przechodził. Było mu tak trudno pod względem mentalnym, że nie odpowiadał nawet na wiadomości swoich kolegów z zespołu.
U Laurensa De Plusa zdiagnozowano wirus, który powodował duże zmęczenie i uniemożliwiał normalne trenowanie, a co za tym idzie – ściganie. Ostatnim wyścigiem, w jakim Belg przypiął numer startowy do koszulki była Vuelt al Pais Vasco, gdzie wycofał się na szóstym etapie.
De Plus przyznał, że trakcie rekonwalescencji wolał być sam. Przeniósł się do swoich rodziców i brata, którzy zapewnili mu opiekę i wsparcie.
– Moi rodzice i brat dali mi spokój oraz energię, a co kilka dni byłem w kontakcie z drużyną, jednak nie odpowiadałem na wiadomości kolegów. Było mi za ciężko
– opowiadał.
26-latek zamierza wrócić do rywalizacji, ale będzie to powrót powolny i bez presji.
– Zaplanowałem sobie jakoś kolejnych kilka sezonów, ale nie będę teraz o tym mówił. Mam nadzieję, że to rozumiecie. Nie wiem jeszcze, w jakich wyścigach będę się ścigał. Zdecydujemy o tym w ostatniej chwili. Jednak najpierw będę celował w mniejsze wyścigi etapowe. Moim głównym celem jest odzyskać radość z jazdy
– dodał Laurens De Plus.
Latem Belg będzie już mógł prawdopodobnie pojawić się w jakimś większym i bardziej prestiżowym wyścigu, być może nawet w wielkim tourze.
– Nie chcę robić wielkiego zamieszania wokół mojego powrotu. W przeszłości zawsze tak było, że wtedy, gdy nie miałem na swoich barkach presji, funkcjonowałem najlepiej
– zakończył Laurens de Plus.









