fot. UAE Team Emirates

Podczas 17. etapu Tour de France, zarówno Rafał Majka, jak i cała drużyna UAE Team Emirates zaprezentowała świetną dyspozycję. Dzięki mocnej pracy ekipy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich – Tadej Pogačar miał szansę odnieść zwycięstwo etapowe w maillot jaune.

Z każdym kolejnym etapem tegorocznej “Wielkiej Pętli” zespół UAE Team Emirates prezentuje się coraz lepiej. Kolarze tej ekipy kapitalnie spisali się na wczorajszym odcinku wyścigu Tour de France kończącym się na podjeździe pod Col du Portet.

Także Rafał Majka zrobił prawdziwą, kolarską “rzeź” i jako ostatni pomocnik przygotował grunt pod atak Tadeja Pogačara. Słoweniec w końcówce był w stanie zostawić za sobą Jonasa Vingegaarda (Jumbo-Visma) oraz Richarda Carapaza (INEOS Grenadiers) i wygrał po raz pierwszy w swojej karierze etap “Wielkiej Pętli” w żółtej koszulce lidera. W rozmowie z portalem Cyclingnews przyboczny Pogačara – Rafał Majka przyznał, że wczorajszy etap nie był dla podopiecznych Mauro Giannettiego łatwy, ale cała drużyna UAE Team Emirates pokazała wielką moc.

Było trudno, ale pokazaliśmy, że mamy tu bardzo mocny zespół. Teraz nikt nie może powiedzieć, że nie jesteśmy silni. Czasami trzeba pozwolić ucieczce daleko odjechać, ale dzisiaj zrobiliśmy inaczej. Na wszystkich podjazdach dyktowaliśmy naprawdę mocne tempo, a następnie Tadej (Pogačar przyp. red.) odniósł zwycięstwo 

– powiedział brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich z Rio de Janeiro.

Rafał Majka odniósł się, również do kwestii swojej kontuzji żeber. Przypomnijmy, że pochodzący z Zegartowic kolarz upadł w końcówce 13. etapu “Wielkiej Pętli”. Na całe szczęście wszystko wskazuje na to, że za każdym dniem Majka czuję się coraz lepiej.

Po kraksie nadal mam problem z żebrami, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej. Jestem tutaj, aby wspierać Tadeja, a dzisiaj wiedzieliśmy, że chcemy wygrać etap Touru w żółtej koszulce

– zakończył Polak.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments