fot. ASO / Fabien Boukla

Interesującym wszystkich tematem podczas trwającego wyścigu Criterium du Dauphine jest forma Chrisa Froome’a (Israel Start-Up Nation), który próbuje wrócić do najwyższej dyspozycji po wypadku z 2019 roku. Głos w tej sprawie zabrał zarówno były kolega z drużyny Brytyjczyka Geraint Thomas, jak i on sam. 

Froome podczas etapu jazdy indywidualnej na czas stracił do swojego byłego kolegi z zespołu INEOS Grenadiers prawie dwie minuty. Wobec tego Thomas został zapytany przez dziennikarzy, co sądzi o obecnej sytuacji Froome’a.

– Jestem mi trochę przykro z jego powodu. Znalazł się w trudnej sytuacji. Być może nie pomógł sobie tym, że od zeszłego roku mówi o Tour de France, ponieważ jak się go słucha to łatwo można zapomnieć o tych wszystkich kontuzjach, których doznał. Myślę, że to, iż wrócił tak szybko jest czymś fenomenalnym, ponieważ jego obrażenia były naprawdę okropne. Niezależnie od tego, na jakim poziomie się znajduje, to pozytywną rzeczą jest to, że w ogóle może się ścigać, oraz że mógł chodzić na własnych nogach od początku

– powiedział Geraint Thomas kilka minut przed startem piątego etapu, który później niespodziewanie wygrał.

Tymczasem sam Froome nie może uniknąć pytań o poziom swojej dyspozycji i plany na przyszłość. Mniej więcej w tym samym czasie, w którym z dziennikarzami rozmawiał Thomas, czterokrotny zwycięzca Tour de France zapewniał, że wciąż nie traci nadziei, że wkrótce uda mu się wrócić na poziom, który pozwalałby mu na rywalizowanie z najlepszymi.

– Niewielu mówi o Fabio Jakobsenie, a on przecież także ciężko walczy. Następnie Remco Evenepoel, pomimo że ma dopiero 21 lat, podczas Giro d’Italia przekonał się, jak ciężko jest wracać po długim okresie bez ścigania. Ja także długo się nie ścigałem, a potem doszedł do tego okres związany z pandemią, więc naprawdę mam co nadrabiać. Ludzie spodziewają się cudów i tego, że wszystko zmieni się z dnia na dzień. Wciąż walczę i nie tracę nadziei. Ciężko pracuję i mam nadzieję, że przyjdą tego rezultaty

– mówił Chris Froome.

Kolarz Israel Start-Up Nation mówił po “czasówce”, że nie trenował zbyt wiele na rowerze czasowym, a przede wszystkim w górach. Dlatego też etapy górskie w Dauphine mają dać prawdziwą odpowiedź, czy jego forma idzie w górę. Pomimo wszystko Froome cieszy się, że zdołał wrócić do ścigania.

– Wiem, skąd przyszedłem. Rok temu, gdy odbywał się wyścig Dauphine nie mogłem nawet normalnie chodzić, więc teraz wspaniale jest nie mieć już żadnych problemów z chodzeniem i ścigać się w tym wyścigu. Muszę brać pod uwagę czynniki, o których nie wiedzą ludzie. Większość ważnych rzeczy dzieje się w kulisach

– zakończył Froome.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments