fot. Szymon Gruchalski / Lang Team

Przed rozpoczynającym się dziś ORLEN Wyścigiem Narodów dla kolarzy do lat 23., porozmawialiśmy z jego dyrektorem generalnym – Czesławem Langiem.

Trzecia edycja ORLEN Wyścigu Narodów zawita do Białegostoku, gdzie rozegrane zostaną dwa etapy ze startu wspólnego. Początkowo wyścig miał liczyć pięć odcinków, jednak plany organizatorów zostały pokrzyżowane przez pandemię.

– Szukamy zawsze ciekawych miejsc, zaczynaliśmy w Bukowinie, w ubiegłym roku byliśmy w Rzeszowie, a w tym roku Białystok. Plan był zupełnie inny, ponieważ miało być 5 etapów, było to zatwierdzone przez Międzynarodową Unię Kolarską, mieliśmy wystartować na Litwie, w Wilnie, etap Wilno-Wilno, później drugi etap na Litwie, potem mieliśmy wjechać na Podlasie – Suwałki, Augustów i zakończyć w Białymstoku. Niestety pandemia pokrzyżowała nam plany i nie można było tego zrealizować tak, jak chcieliśmy. Zdecydowaliśmy zrobić tak, jak w poprzednich latach dwa etapy, ze startem i metą w Białymstoku, ale jeździmy po pięknym Podlasiu, będziemy pokazywali to, co tu jest najpiękniejsze

– mówi nam Czesław Lang.

Trasy etapów są lekko pofałdowane i powinny faworyzować szybkich zawodników. Czesław Lang zwraca też uwagę na wiatr, który może mieć duży wpływ na rywalizację.

– Myślę, że powalczą tu zawodnicy sprytni. Jedziemy tu bez użycia techniki, że trener podpowiada do słuchawki co się dzieje, ważna jest intuicja. Ci kolarze też na co dzień się nie znają, a to już są zawodnicy zawodowi, naprawdę świetnie przygotowani do ścigania. Myślę, że w tym terenie dużą rolę odegra też wiatr, więc (szanse ma tu) ktoś sprytny, jak Holendrzy, Belgowie, Polacy, którzy potrafią ścigać się na rantach. Ten wiatr też może spowodować, że odjedzie jakaś ucieczka, na pewno jest to wyścig dla odważnych

– tłumaczy dyrektor generalny wyścigu.

Na starcie stanie 20 reprezentacji narodowych, w tym Polska, a także trzy drużyny regionalne – TC Chrobry Scott Głogów, GKS Cartusia w Kartuzach i KK Tarnovia Tarnowo Podgórne. Obsada ORLEN Wyścigu Narodów będzie bardzo mocna – wezmą w nim udział między innymi tacy kolarze, jak Marijn van den Berg, Mick van Dijke (Holandia), Luca Colnaghi (Włochy), Tobias Lund Andresen (Dania), Pavel Bittner (Czechy), Kim Heiduk i Michel Hessmann (Niemcy).

– Lista startowa jest imponująca, ponieważ jeżeli dane państwo wysyła sześciu najlepszych swoich kolarzy, to nie są przypadkowi ludzie. To są kolarze, którzy już coś zrobili, żeby reprezentować swój kraj jak najlepiej. Na pewno ciekawych nazwisk będzie tutaj dużo i na pewno w przyszłości będziemy te nazwiska oglądać w grupach World Tour

– dodaje Czesław Lang.

Nowością tegorocznej edycji ORLEN Wyścigu Narodów będzie nie tylko trasa, ale także jej zabezpieczenie. Organizatorzy nawiązali współpracę z firmą BOPLAN, która zajmuje się produkcją innowacyjnych barierek i innego typu zabezpieczeń.

– Dbamy o to, żeby cały czas podnosić poziom. Akurat tutaj jest duża zasługa mojej córki, Agaty, która znalazła w Belgii firmę BOPLAN, która chciała z nami współpracować. Mogliśmy też to zrobić dzięki największemu producentowi okien w Polsce, firmie Drutex, który zabezpieczył transport. To nie jest łatwe przedsięwzięcie logistyczne, tu przyjechały trzy tiry – przywiozły te barierki z Belgii, odwiozą te barierki. To jest potężne i bardzo kosztowne przedsięwzięcie, ale, jak zobaczycie wszyscy, zmieni się wystrój wyścigu, meta będzie bardziej czysta, przejrzysta, zawsze była bezpieczna. Żeby zamknąć tę dyskusję, czy barierki są takie, czy inne, postanowiliśmy zrobić innowacyjne wygrodzenia. W zasadzie jesteśmy chyba pierwszym wyścigiem etapowym, który to robi, bo wcześniej były to tylko jednodniowe wyścigi w Belgii. Myślę, że przyniesie to dużą korzyść dla wyścigu, kibiców i samych kolarzy

– mówi dyrektor wyścigu.

Pełna rozmowa z Czesławem Langiem:

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments