fot. Bingoal Wallonie-Bruxelles

Circuit de Wallonie będzie kolejnym celem mistrza Polski. Kolarz Bingoal najprawdopodobniej znów będzie liderem swojego zespołu.

Poprzednim startem Aniołkowskiego było Volta ao Algarve. Choć w Portugalii miał zdecydowanie mniej szans na pokazanie swoich sprinterskich możliwości, niż w Turcji, to i tak pokazał się z niezłej strony, zajmując 4. miejsce na pierwszym etapie.

Teraz znów może być najważniejszą postacią swojej ekipy, mimo że w składzie Bingoal znalazł się także Ludovic Robeet – zwycięzca niedawnego Nokere Koerse, a także drugi zawodnik Circuit de Wallonie 2017. Choć na oficjalnym zdjęciu ze składem zespołu to właśnie on znalazł się na miejscu, przeznaczonym zwykle dla lidera, to z jego wypowiedzi znajdującej się na stronie ekipy wynika, że większa odpowiedzialność za wynik będzie spoczywać na barkach innych zawodników.

W tym roku przyjedziemy na wyścig z mocnym zespołem, składającym się z dwóch sprinterów – Borisa Vallee i Staszka Aniołkowskiego. Ja raczej skupię się na wspieraniu ich w walce o jak najwyższe lokaty

– mówi.

Wygląda więc na to, że Aniołkowski znów będzie miał okazję się zmierzyć z najlepszymi sprinterami na świecie, takimi jak Marc Sarreau czy Christophe Laporte. Oczywiście pod warunkiem, że do finiszu z większej grupki (bo raczej nie z całego peletonu) faktycznie dojdzie. Poprzednie edycje pokazywały bowiem, że liczne, choć krótkie i niezbyt strome pagórki (800 metrów, 6% śr. nachylenia) potrafią stworzyć szanse dla uciekinierów.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments