giroditalia.it

Giro d’Italia 2021 rozpoczęte! Już pierwszego dnia rywalizacji mieliśmy przyjemność prawdziwie wielkotourowe emocje. Czas na pierwszych odcinek ocen!

Plusy:
Nowe otwarcie
Kiedy w zeszłym roku oglądaliśmy największe wyścigi bez udziału publiczności, nakręcenie emocji nie było tak łatwe. Dziś jednak, kiedy w Turynie zobaczyliśmy prawdziwe tłumy, klimat wielkich wyścigów powrócił. Tegoroczne Giro d’Italia może być prawdziwym nowym otwarciem, które pozwoli nam wrócić do pięknych, kolarskich czasów.

Powrót godzien mistrza
Przed startem wyścigu bardzo dużo mówiło się o potencjalnej formie Remco Evenepoela. Dziś było już widać, że Belg może być czarnym koniem tegorocznego Giro, choć oczywiście jest jeszcze za wcześnie na tego typu rokowania. Nie zmienia to faktu, że młoda gwiazda wróciła w bardzo dobrym stylu.

Czempion na tronie
Czy Filippo Ganna będzie w stanie nawiązać do największych mistrzów w jeździe indywidualnej na czas? Jest to jak najbardziej prawdopodobne. Dziś Włoch ponownie pokazał, że jest obecnie najlepszym specjalistą w tej dziedzinie w międzynarodowym peletonie, niszcząc rywali z uśmiechem na ustach. Niesamowity występ kolarza ekipy INEOS.

Czarny Koń?
Przed rozpoczęciem rywalizacji w Giro d’Italia ustalono, że liderem ekipy Jumbo – Visma będzie George Bennett. Niewiele z kolei mówiło się o Tobiasie Fossie, czyli jednym z najciekawszych zawodników młodego pokolenia. Dziś Norweg pokazał jednak, że jego forma jest co najmniej wysoka i nie można go lekceważyć.

Sygnał dla rywali
Podczas zapowiedzi tegorocznego Giro, którą mogą obejrzeć Państwo na naszym kanale w serwisie YouTube ustaliliśmy, że jednym z głównych faworytów do wygrania wyścigu może być Joao Almeida. Dziś Portugalczyk pokazał, że faktycznie może być jedną z najciekawszych postaci w różowym peletonie. Sygnał rywalom został wysłany.

Minusy:
Pierwsze, poważne starty
Oczywiście pierwszy etap Wielkiego Touru zawsze przynosi pierwsze starty. Dziś zdecydowanie najdłużej na trasie czasówki znajdowali się Jefferson Cepeda, Dan Martin, Jan Hirt i Romain Bardet. Cała czwórka straciła do najgroźniejszych rywali naprawdę dużo i od samego początku ścigania będzie musiała brać się za odrabianie strat. Zobaczymy, czy im się to uda.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments