fot. Getty Images Sport

Prawie 9 miesięcy na swoje kolejne zwycięstwo musiał czekać Sonny Colbrelli. Włoch posiadający umiejętności sprinterskie pokonał dziś swoich rywali na finiszu drugiego etapu Tour de Romandie.

Kolarz zespołu Bahrain-Victorious na wczorajszym odcinku wyścigu odbywającego się we francuskojęzycznej części Szwajcarii musiał uznać wyższość Petera Sagana (BORA – hansgrohe). Dziś trzykrotny mistrz świata nie był w stanie walczyć o zwycięstwo etapowe. Natomiast Sonny Colbrelli przetrwał wszystkie trudności i fantastycznie wykorzystać pracę swoich kolegów z drużyny.

To był trudny etap z dużą różnicą wzniesień do pokonania, ale na ostatnim podjeździe wiatr był niekorzystny. Górale nie mogli skutecznie zaatakować. Udało mi się przetrwać i dotrzeć na szczyt podjazdu w pierwszej grupie. Zespół wykonał dzisiaj naprawdę świetną robotę. Wczoraj bardzo pomagał mi Jan Tratnik, a dziś Damiano Caruso. To był kolejny długi finisz. Wczoraj pokonał mnie Peter Sagan, ale na szczęście dzisiaj udało mi się odnieść zwycięstwo. Trasa tego etapu podobała mi się, ponieważ była zbyt trudna dla klasycznych sprinterów

– powiedział Włoch w rozmowie z dziennikarzami tuż po przekroczeniu linii mety.

Jutrzejszy, trzeci etap wyścigu Tour de Romandie liczący sobie niemal 169-kilometrów ma na trasie kilka krótkich podjazdów. Jednak jest on znacznie łatwiejszy niż dzisiejszy odcinek i powinien premiować klasycznych sprinterów. Mimo tego Sonny Colbrelli powinien być jutro widoczny w walce o kolejne zwycięstwo etapowe.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments