fot. Getty Images Sport

Mark Cavendish był najszybszy w sprincie kończącym ostatni etap wyścigu Presidental Tour of Turkey. Było to jego 150. zawodowe zwycięstwo w karierze!

Ósmy etap Wyścigu Dookoła Turcji również zakończył się finiszem z dużej grupy. Po raz czwarty najszybszy był w nim Mark Cavendish z ekipy Deceuninck – Quick Step, który w końcówce wyprzedził Jaspera Philipsena (Alpecin-Fenix). Jak sam przyznaje – łatwo nie było.

– Etap był cięższy niż zakładaliśmy, ponieważ mieliśmy różne wyścigi po konkretne klasyfikacje. Od startu tempo było bardzo wysokie, aż do momentu, kiedy uformowała się ucieczka. Mieliśmy w niej Stijna (Steelsa), a ja mogłem polegać na Iljo (Keisse), Fabio (Jakobsenie) i Shane’ie (Archboldzie), kiedy dojechaliśmy do kluczowego fragmentu etapu, podjazdu na 20 kilometrów do mety. Umożliwili mi oni zachowanie energii na koncowe kilometry, gdzie było bardzo chaotycznie. Gdy tylko zacząłem sprint, stworzyła się luka i mogłem pokonać na kresce Jaspera Philipsena

– opowiadał Mark Cavendish cytowany przez biuro prasowe zespołu.

Dla kolarza z Wyspy Man było to wyjątkowe zwycięstwo. Nie tylko dlatego, że ostatni raz po cztery triumfy w jednym wyścigu sięgnął w Tour de France 2016, ale także z tego powodu, że było to jego 150. zawodowe zwycięstwo w karierze. Pierwsze z nich odniósł na etapie Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków, a później triumfował w największych wyścigach świata – zgarnął 30 etapów Tour de France, wygrał Mediolan – San Remo i wyścig ze startu wspólnego na mistrzostwach świata oraz wiele, wiele innych.

– Jestem bardzo szczęśliwy. Mieliśmy niesamowity tydzień, dobrze się bawiliśmy, a 150. zawodowe zwycięstwo odniesione w takiej ekipie to tylko wisienka na torcie

– dodał.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments