fot. Canyon//SRAM / Thomas Maheux

Niedzielny Amstel Gold Race kobiet był prawdziwym popisem umiejętności Katarzyny Niewiadomej. Niestety, ze względu na problemy ze współpracą w końcówce, Polka musiała zadowolić się 10. miejscem.

Końcówka kobiecego “piwnego wyścigu” była niezwykle interesująca. Na ostatnim podjeździe pod Cauberg stawka bardzo mocno się porwała głównie za sprawą ataku Katarzyny Niewiadomej, która postanowiła zerwać z koła wszystkie rywalki. Niestety ostatecznie na szczycie wzniesienia obok liderki Canyon – SRAM znalazła się Elisa Longo Borghini, która nie miała zamiaru współpracować. To pozwoliło dojść do czoła kolejnej grupie, która połknęła dwie liderki i nie dała im szans na wygraną.

Chciałam, żeby wyścig rozegrał się na ostatnim podjeździe. Podczas ataku czułam się świetnie. Niestety moje tempo wytrzymała Longo Borghini, a idealnym scenariuszem był odjazd solo. Kiedy jednak byłyśmy razem pomyślałam – okej, teraz czas współpracować i na mecie zobaczymy kto jest lepszy. Niestety czułam, że Elisa nie ma zamiaru dojechać do mety przed pościgiem. Być może powinnam wtedy zaatakować, ale w trakcie wyścigu nie myślałam o tym w ten sposób. Szkoda, że się nie udało. Teraz czas na walkę w La Fleche Wallone

– powiedziała Niewiadoma po zakończeniu rywalizacji.

Już w środę Polka będzie miała szansę poprawić się na trasie Walońskiej Strzały – wyścigu, który w przeszłości kończyła już na bardzo wysokiej pozycji.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments