fot. Wout Beel/ Deceuninck-Quick-Step

Ostatnie dni nie są najlepsze dla Marka Cavendisha. Brytyjczyk, po kiepskim występie w Nokere Koerse, po raz pierwszy w tym roku nie przebierał w słowach. Wszystko za sprawą… hejtu.

Jeszcze kilka tygodni temu mówiło się, że w barwach Deceuninck – Quick Step Mark Cavendish zaczyna odzyskiwać choć kawałek swojej dawnej formy. Niestety jazda Brytyjczyka w środowym wyścigu Nokere Koerse pokazała, że nie jest aż tak dobrze. Co prawda 35-letni zawodnik do ostatnich kilometrów był częścią grupy faworytów, lecz upadek na ostatnim, długim odcinku brukowym odebrał mu szanse na dobry wynik.

Nie trzeba było czekać, aż fani zauważą nienajlepszy wynik doświadczonego sprintera. W szczególności w mediach społecznościowych pojawiło się wiele cierpkich słów wysłanych w kierunku zawodnika, który w swoim stylu nie omieszkał skomentować całej sytuacji.

Nie muszę już nic nikomu udowadniać. Wygrałem prawie wszystko, co było do wygrania. Wiem, że minęło już trochę czasu od mojego ostatniego triumfu, ale oczekiwanie ode mnie kolejnych zwycięstw to absurd. 95% zawodników nie wygrało w swojej karierze ani jednego wyścigu, a i tak mówi się o mnie. Nie podoba mi się to, bo wpływa to na moją psychikę. Wiem, że to część zawodowego sportu, ale wolę skupiać się tylko i wyłącznie na ściganiu

– powiedział Cavendish.

Już w piątkowe popołudnie Brytyjczyk stanie przed kolejną szansą walki o zwycięstwo. Tym razem mowa o wyścigu Bredene Koksijde Classic, który pasować będzie najszybszym zawodnikom w stawce.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments