Foto: Getty Images

Wyścig Paryż – Nicea jest pierwszym tegorocznym startem Michaela Matthewsa. Australijczyk oficjalnie powrócił więc do ekipy BikeExchange, gdzie na dobre wypłynął na międzynarodowe wody.

Ostatnie 4 sezony popularny „Bling” spędził w ekipie Sunweb, gdzie był jedną z największych gwiazd. W międzyczasie udało mu się m.in. odnieść 3 zwycięstwa w Kanadzie czy zgarnąć zieloną koszulkę Tour de France. Ostatni rok był jednak dla niego nieudany. Zabrakło bowiem dla niego miejsca w niemieckim zespole na Wielką Pętlę, a z Giro d’Italia wykluczył go fałszywie pozytywny test na Covid-19.

W sezonie 2021 kariera Australijczyka ma ponownie nabrać rozpędu. 30-letni zawodnik postanowił bowiem wrócić na stare śmieci, gdzie ponownie jest kolarzem uważanym za jednego z najlepszych w ekipie. Sam kolarz przyznał też, że powrót do Teamu BikeExchange był znakomitą decyzją.

Cieszę się, że mogę w spokoju rozpocząć sezon. Ostatni okres przygotowawczy był dla mnie wyjątkowo długi, w szczególności ze względu na fałszywy wynik testu w trakcie Giro d’Italia. Muszę jednak przyznać, że czuję, jakbym wrócił do domu. Przejście do ekipy BikeExchange było świetną decyzją. Co prawda mamy tu grupę nowych chłopaków, lecz australijski trzon wciąż jest obecny, co pozwala dużo lepiej się zaaklimatyzować.

Teraz pozostało mi odpowiednio przygotować się do najważniejszych startów. Na szczęście mam za sobą zespół, który cały czas mnie wspiera. Należy jednak pamiętać, że muszę się teraz ponownie dograć z kolegami. Na pewno jednak będziemy szukać swoich szans w tym tygodniu

– powiedział Matthews.

W najbliższych dniach Australijczyk na pewno będzie jednym z najbardziej niebezpiecznych zawodników na nieco trudniejszych, pagórkowatych etapach Paryż – Nicea. Później z kolei możemy spodziewać się jego skutecznej jazdy w imprezach jednodniowych.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments