fot. Getty Images Sports

Lider zespołu Deceuninck-Quick-Step João Almeida na dzisiejszym etapie wyścigu UAE Tour zajął szóstą lokatę i spadł na trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej.

Portugalczyk miał dziś spore problemy na stokach podjazdu pod Jabel Hafeet. Kolarz “Watahy” nie był w stanie podążyć za jadącymi dziś, w zupełnie innej lidze Adamem Yatesem (INEOS Grenadiers) i Tadejem Pogačarem (UAE Team Emirates). Almeida w rozmowie z dziennikarzami po przekroczeniu linii mety przyznał, że był to dla niego naprawdę trudny dzień.

To był bardzo trudny etap, ponieważ było bardzo gorąco. Mimo tego dobrze zaprezentowałem się na podjeździe i jestem zadowolony z tego wyniku. Nikt nie pomógł mi w pogoni za Yatesem i Pogačarem, ale udało mi się nie stracić zbyt wiele czasu. To jest pozytywna wiadomość. Myślę, że teraz moim celem jest zajęcie miejsca w pierwszej trójce wyścigu. Bardzo bym chciał znaleźć się na podium na zakończenie UAE Tour

– mówił 22-latek.

Obecna sytuacja Portugalczyka w klasyfikacji generalnej wygląda na niezagrożoną. João Almeida traci do lidera Tadeja Pogačara minutę i trzy sekundy, a do Adama Yatesa dwadzieścia sekund. Natomiast za plecami zawodnika z ekipy Deceuninck-Quick-Step ze stratą około 40 sekund plasują się Chris Harper (Jumbo-Visma) oraz Neilson Powless (EF Education – Nippo).

Wydaje się, że Portugalczyk nie powinien mieć problemów w utrzymaniu trzeciej lokaty, ale jak pokazał pierwszy, szalony etap wyścigu UAE Tour w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wszystko jest możliwe.