Inpeak Polska to firma, która całkiem niedawno szturmem wdarła się na rynek kolarskich mierników mocy. Nie sposób ominąć sukcesu, jaki od razu wrocławska firma osiągnęła. Przemyślane produkty, przystępne cenowo, dobry kontakt z działem technicznym, doświadczenie w kolarstwie i pro konsumenckie podejście do każdego nabywcy, to największe atuty. Na swojej stronie internetowej chwalą się, że kochają kolarstwo i szczerze mówiąc widać to. Dzisiaj ma premierę ich kolejny startup – InpeakTrainer.

Czym jest InpeakTrainer ?

W jednym zdaniu to inteligenta aplikacja stworzona do spersonalizowanych treningów kolarskich. W dobie różnej maści aplikacji takich jak Training Peaks, Zwift, Traineroad może się wydawać, że kolejny projekt zniknie gdzieś w tłumie. Nic bardziej mylnego. Żadna ze wspomnianych wcześniej platform nie oferuje indywidualnych planów treningowych. To tylko gotowce, do których musimy się dostosować. InpeakTrainer reaguje na bieżąco i analizuje każdą wykonaną jednostkę treningową.

Zaczynamy!

Należy wejść na stronę www.inpeaktrainer.com i przejść do sedna – czyli do aplikacji. Po utworzeniu konta zostajemy poproszeni o odpowiedzi na kilka pytań, oraz wybór konkretnej ścieżki kolarskiej, na której się skupiamy : szosa, MTB, gravel lub przełaje. Co ciekawe za każdą z tych gałęzi odpowiada konkretna osoba w zespole, która niesie ze sobą naprawdę duży bagaż doświadczeń. Oto zespół:

Jak widać przypadków nie ma, więc możemy być spokojni o merytorykę i przygotowanie planów treningowych pod konkretne dziedziny kolarstwa. W kolejnych krokach program poprosi nas o wypełnienie kilku danych oraz zadaje bardzo istotne pytania. Na przykład ile czasu chcemy poświęcić na treningi: 7, 9 czy 11 godzin. Te ilości są ściśle powiązane z liczbą dni treningowych w tygodniu, oraz z naszym stażem i ilością przejechanych kilometrów w ciągu roku. Można też wybrać, czy chcemy ćwiczyć na siłowni lub biegać. Dla mnie bomba.

Program też pyta nas, czy korzystamy z miernika mocy, czy tylko z pomiaru tętna. Oczywiście miernik jest mile widziany i pozwala na lepszą analizę, ale nie jest niezbędny. Aplikację możemy zintegrowaćz z takimi serwisami jak Garmin Connect oraz Strava.

Widok główny

Kalendarz – czyli podstawowy element aplikacji. Po wypełnieniu wszystkich poprzednich okienek Inpeak Trainer zaplanuje nam najbliższe dwa tygodnie. Zapewne pierwszy trening będzie od razu tego dnia, którego się zalogowaliśmy. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Twórcy programu uznali, że bardzo istotne dla procesu treningowego są nasze odczucia po treningu. Oceniamy to, jak mocno się zmęczyliśmy, możemy też zostawić komentarz. Dzięki naszym opiniom algorytm analizuje obciążenie, ale też subiektywną ocenę trudności treningu. Po czym dostosowuje kolejne jednostki przeliczając poprzednie zapisywane wartości, wykrywa czy robisz progres, czy potrzebujesz odpoczynku. Przyszłe treningi modelowane są w oparciu o szereg specjalnie stworzonych algorytmów.

Rewolucja?

Czy trener kolarski odejdzie w niepamięć i zastąpi go aplikacja? Postęp technologiczny coraz częściej wyklucza różne profesje i czynnik ludzki nie jest niezbędny. Maszyna jest bardziej dokładniejsza, szybsza oraz bardzo rzadko się myli. Jak to będzie w kolarstwie? Nie byłbym do końca przekonany, że to się szybko zdarzy. Patrząc na siebie, bardzo sobie cenię kontakt z moim trenerem. Mail, telefon czy wspólny trening. Ekipa z Inpeak’a twierdzi, że algorytm będzie bardziej nieomylny. Że wyłapie dużo więcej danych niż personalny trener.

Plany na przyszłość

Twórcy aplikacji nie mają zamiaru pozostać na obecnym poziomie. Planują wprowadzenie wielu nowych funkcjonalności oraz są bardzo otwarci na pomysły i uwagi.

Oto lista planowanych zmian:

  •  rozbudowa bazy ścieżek treningowych o kolejne pozycje (wg zapotrzebowania i uwag osób trenujących),
  •  automatyczny eksport zaplanowanych treningów do platform Garmin Connect oraz Stava
  • możliwość wykonania treningu na Zwift,
  • aplikacje mobilne na Android oraz iOs
  • funkcje na które będzie zapotrzebowanie od klientów (dodatkowe dane, wykresy),
  • krzywe zmęczenia,
  • sterowanie „trenażerami smart” z poziomu aplikacji na Androida/iOS wg zadanego treningu,
  • możliwość planowania startów przez zawodników – automatyczne dopasowywanie ścieżki,
  • możliwość wstawiania przez zawodników przerw (urlopy, święta, wypadki losowe-kontuzje),
  • możliwość wybierania  treningów z „koszyka” np. pod kształtowanie odpowiednich cech (dynamika, moc maksymalna, szybkość, vo2max  itp.)
  • widok mapy przy treningach wykonanych.

Pierwsze opinie

Biorąc pod uwagę zimowy czas trudno byłoby się spodziewać jakichś mocnych akcentów, czy interwałów w najbliższym planie treningowym. Tak też zaplanował mi InpeakTrainer. To raczej jazdy w tlenie i ćwiczenia na siłowni. Ciekaw jestem jak będzie reagował na wykonane jednostki i przeliczał kolejne tygodnie. O tym się przekonam za jakiś czas. Zapewne nie uchroni się przez chorobami wieku dziecięcego. W końcu to zupełnie nowa platforma, ale na szczęście ekipa tworząca ten program jest gotowa na Wasz feedback. Rejestrując się macie dwa tygodnie darmowe, testowe. Potem miesięczny dostęp będzie kosztował 149 zł. Myślę, że warto sprawdzić, a grudzień to chyba najlepszy czas, żeby zacząć działać z planem i mocno wejść w kolejny sezon.