fot. La Vuelta / Unipublic

Choć góry na kolarzy startujących w hiszpańskiej Vuelcie jeszcze czekają, już dziś niewiele brakowało, by koszulka lidera zmieniła swojego właściciela. Czas na oceny.

Plusy:
Faworyt nr 1
To, co dzisiaj w końcówce zrobił Primoz Roglic zasługuje na wielkie słowa uznania. Słoweniec najpierw znakomicie ukrył się na nieco dalszych pozycjach, w samej końcówce wykorzystując zachowane siły i atakując rywali. To pozwoliło mu nie tylko wygrać etap, ale także odstawić najgroźniejszych rywali do wygrania całego wyścigu kilka sekund za plecami, co zakończyło się przejęciem koszulki lidera. Imponujące!

Kto nie ryzykuje…
Na dzisiejszym etapie z pewnością należy wyróżnić jeszcze jednego zawodnika. Mowa o Guillaume Martinie, który podjął w końcówce duże ryzyko, próbując długiego ataku. Wbrew pozorom Francuzowi nie brakowało tak wiele, by osiągnąć cel. Jazda lidera ekipy Cofidis w tegorocznej Vuelcie może się podobać i pozwala wierzyć, że uda mu się jeszcze uszczknąć coś dla siebie.

Minusy:
Szkolny błąd
Skoro napisaliśmy już o Roglicu, który odniósł dziś piękne zwycięstwo, trzeba też przyznać, że zupełnie bez głowy końcówkę pojechał Richard Carapaz. Ekwadorczyk przez długi czas przewodził grupie zasadniczej, goniąc Guillaume Martina, co potem skrzętnie wykorzystali rywale. Można wręcz powiedzieć, że lider ekipy Ineos sprowokował dziś utratę koszulki lidera na rzecz wspomnianego wyżej Słoweńca z Jumbo – Visma. Miejmy jednak nadzieję, że już jutro dane nam będzie zobaczyć zwycięzcę Giro d’Italia 2019 walczącego o powrót na prowadzenie.