lavuelta.es

Środa zapowiada się jako wielki dzień również na trasie hiszpańskiej Vuelty, gdzie pomiędzy pretendentami do tytułu dojdzie do elektryzującego pojedynku na debiutującym w wyścigu podjeździe pod Alto de Moncalvillo. Kto wyjdzie z niego zwycięsko? 

Już pierwszy tydzień rozgrywania ostatniego wielkiego touru sezonu dowiódł, że w pełni zasługuje on na swoją renomę wyścigu nieprzewidywalnego i trudnego do kontrolowania. Środowy etap, którego trasa zakosami widzie przez górzystą Rioję, jeszcze przez rozpoczęciem imprezy zapowiadaliśmy jako drugie istotne starcie faworytów klasyfikacji generalnej Vuelty, podczas gdy dziś już wiemy, że w ciągu zaledwie siedmiu dni zobaczyliśmy ich znacznie więcej.

Nie zmienia to faktu, że przed nami bardzo istotny dzień, który odciśnie wyraźne piętno na ostatecznych rezultatach wyścigu. Goszczące start 8. etapu Logroño, czyli taka hiszpańska Zielona Góra, to stolica La Rioji i jednocześnie centralny ośrodek miejski bardzo znanego regionu winiarskiego położonego w dolinie Ebro. Zamiast fiesty myśli uczestników Vuelty zaprzątać będą jednak czekające na nich przeszkody, w postaci dwóch całkiem solidnych podjazdów czekających na nich w drugiej części trasy liczącej 164 kilometry.

Wynika z tego dość jasno, że przed półmetkiem zawodnicy nie napotkają większych trudności, a pagórki pokonywane aż do 103. kilometra nie zasłużyły na nadanie im nawet najniższej kategorii. Zwykle w takiej sytuacji piszemy, że układ tego typu znacznie utrudnia uformowanie się licznego odjazdu dnia, ale minione dni dowiodły, że nawet najsilniejsze ekipy tegorocznej Vuelty nie są w stanie w pełni kontrolować tej fazy rozgrywania etapu, dlatego interesująco może być od samego startu.

Solidna wspinaczka rozpocznie się dziś dopiero na Puerto de la Rasa (9,8 km, śr. 5,3%), jednak tym, na co wszyscy zacierają w środę ręce, będzie wieńczący etap podjazd pod Alto de Moncalvillo (8,3 km, śr. 9,2%). To debiutujące w hiszpańskim wielkim tourze wzniesienie położone jest w południowej części Rioji i niemal na pewno okaże się najtrudniejszym z testów, jakim dotąd poddani byli pretendenci do tytułu. Do mety dzisiejszego etapu poprowadzi stroma, niemal przez cały czas otoczona drzewami droga, której nachylenie rzadko spadać będzie poniżej 10%, a najtrudniejsza sekcja przypada na środkowy odcinek wzniesienia. Ostatni kilometr jest już nieco łatwiejszy, ale spodziewamy się, że dotrze do niego bardzo wyselekcjonowana grupa.

Pogoda ma być dziś zmienna, co może mieć dodatkowy wpływ na wynik rywalizacji.

Oto, co na temat 8. etapu 75. edycji Vuelta a España napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 8, 28 października: Logroño › Alto de Moncalvillo (164k)

Kolejny finisz na podjeździe? Pewnie, taka przecież jest Vuelta! W dodatku będzie to nie byle jaka finałowa rozgrywka, bo o ile na pierwszy z naprawdę kluczowych etapów wyścig dookoła Hiszpanii niejako pożyczył sobie Tourmalet od Wielkiej Pętli, w drugim z nich, co jest już znanym modus operandi Javiera Guillena, wprowadzi dotąd niewykorzystywany w imprezie Alto de Moncalvillo. Ten podjazd położony tylko ok. 20 kilometrów na południowy zachód od Logrono nie jest co prawda karkołomnym wynalazkiem pokroju Los Machucos, ale z pewnością wystarczy, by nabrać świeżego spojrzenia na hierarchię w klasyfikacji generalnej.

Środowy etap jest jednym z ważniejszych pod kątem rywalizacji o tytuł w 75. edycji Vuelty, co pozwala sądzić, że do głosu powinni dziś dojść czołowi zawodnicy klasyfikacji generalnej wyścigu. Hiszpański wielki tour to jednak nie Tour de France – drużyny nie są tak silne, a odjazdy tak łatwe do kontrolowania, dlatego nie możemy wykluczyć, że również dziś zobaczymy bardzo liczną ucieczkę, która wyłoni triumfatora etapu.

Jeśli faktycznie taki scenariusz wejdzie w życie, jako jego faworyci jawią się Sepp Kuss (Jumbo-Visma), Michael Woods (EF Pro Cycling), Nans Peters (AG2R-La Mondiale), Omar Fraile (Astana), Davide Formolo (UAE-Team Emirates), Ion Izagirre (Astana), Tim Wellens (Lotto Soudal), Guillaume Martin (Cofidis), Robert Power (Sunweb).

Bardziej prawdopodobne mimo wszystko wydaje się jednak, że dziś peleton zewrze szyki, a na Alto de Moncalvillo zobaczymy pojedynek o wszystko czołowych zawodników klasyfikacji generalnej. Jego pierwszoplanowymi postaciami powinni się okazać Richard Carapaz (INEOS Grenadiers) i Primoz Roglic (Jumbo-Visma), a wynik tej rywalizacji będzie paradoksalnie ważniejszy dla Słoweńca, który przede wszystkim na płaszczyźnie mentalnej musi odbudować swoją przewagę i udowodnić, że ciągle jest w stanie wygrać cały wyścig.

Nie bez szans na etapowy triumf jest też Movistar, który może dość dowolnie rozgrywać kartami Enrica Masa, Alejandro Valverde i Marca Solera, a innymi zawodnikami, których bacznie należy dziś obserwować, są Hugh Carthy (EF Pro Cycling), Dan Martin (Israel Start-Up Nation) i George Bennett (Jumbo-Visma).