fot. Ineos

Koniec pierwszego tygodnia hiszpańskiej Vuelty mocno przewrócił czołówkę klasyfikacji generalnej. Czas na oceny.

Plusy:
Nr 101
Dzisiejsze zwycięstwo Iona Izagirre pozwoliło Hiszpanowi wejść do grupy zawodników, którzy zaliczyli etapowe triumfy w trzech Wielkich Tourach. Zawodnik Astany jest 101 kolarzem, który dostał się do tego elitarnego grona. Co równie ważne, dzisiejszy triumf Izagirre odniósł w naprawdę świetnym stylu, co na pewno zrobiło wrażenie na niejednym kibicu. Kto wie, może nie był to jego ostatni podryg podczas tegorocznej Vuelty?

Silni, niepokorni
Jeśli chodzi o dzisiejszych “zwycięzców” walki o wysokie miejsca w klasyfikacji generalnej, warto zwrócić uwagę przede wszystkim na Hugh Carthy’ego i Richarda Carapaza. Brytyjczyk, zważając na jego formę, być może ma szanse na życiowy wynik, o który na pewno będzie walczył do samego końca. Z kolei Carapaz otworzył sobie dziś drogę do wygrania całej hiszpańskiej Vuelty. Pytanie tylko, czy będzie w stanie utrzymać formę do końca imprezy.

Minusy:
Etap z Aliexpress
Choć wiemy, że zmiana trasy dzisiejszego etapu wynikła z problemów epidemicznych, bardzo żałujemy, że peleton nie zaatakował Pirenejów od strony francuskiej. Cały odcinek był bowiem naprawdę monotonny i dopiero ostatnie kilka kilometrów pozwoliło zawodnikom na walkę na całego. Być może na podjazdach pod Abisque i Tourmalet różnice między faworytami byłyby zdecydowanie większe.

Problemy giganta
Do tej pory wydawało się, że ekipa Jumbo – Visma ma pełną kontrolę nad wyścigiem dookoła Hiszpanii. Niedzielny etap zmienił jednak sytuację o 180 stopni. Primoz Roglic zanotował bowiem pierwszy kryzys, który odebrał mu prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Jego pomocnicy z kolei ponieśli naprawdę duże straty. Przede wszystkim mowa tu o Seppie Kussie, który stracił prawie 10 minut do zwycięzcy, jednocześnie przestając być drugą opcją dla holenderskiego teamu, jeśli chodzi na walkę o wysokie miejsce w generalce.